Karherop napisał(a):

|
Postawa całej drużyny dała PP i całej drużyny zaliczyła 10 miejsce w lidze. Jeśli robimy z kogoś bohaterów (i słusznie) to badzmy też konsekwentni i po równo krytykujmy.
|
Krytykowanie czy właśnie traktowanie "po równo" nie oznacza, że taki Krzyżanowski, Uryga, Szot, Sapała czy Jaroch ponoszą taką samą winę za końcową porażkę w lidze jak choćby Rodado, Carbo, Alfaro czy nawet Colley, którzy w przeciwieństwie do nich w większości meczów nie zawodzili i grali z odpowiednim zaangażowaniem.
Upominasz się o sprawiedliwe, jednakowe traktowanie? Nie możesz więc zrównywać ze sobą wkładu w sukcesy i porażki tych zawodników, bo ich wkład w nie i znaczenie dla drużyny był diametralnie różny w całym sezonie. Znaczenie dla drużyny nie rozkłada się proporcjonalnie do liczby zawodników z danego kraju na boisku, ani do samej statystyki bramek i asyst, bo są jeszcze statystyki odbiorów, podań, przechwytów, wygranych pojedynków, przebiegniętych kilometrów i tak dalej. Na wartość każdego piłkarza zespołu składa się mnóstwo elementów.
Wkład naszych najlepszych Hiszpanów w zdobycie PP był kluczowy (nie wszystkich Hiszpanów), bo kluczowa była ich rola w drużynie w tamtych meczach. Żaden inny zawodnik, może poza naszym Szwedem i w paru przypadkach Sobczakiem nie dawał równie dużej jakości.
Z kolei w lidze postawa krajowych zawodników była kluczowym wkładem w porażkę (też nie wszystkich). Nie dlatego, że ktoś ma coś przeciwko Polakom, tylko dlatego, że oni na przestrzeni całego sezonu popełnili najwięcej błędów, zawalili najwięcej bramek, najczęściej nie dowozili na boisku na swoich pozycjach i grali bez należytego zaangażowania. Nie Rodado, nie Carbo, nie Alfaro, nie Baena, ani nawet nie Colley. Oni mieli słabsze mecze, zwłaszcza w końcówce sezonu, ale w przekroju całego mieli udanych spotkań więcej niż nieudanych. Można to samo powiedzieć o Urydze, Krzyżanowskim, Jarochu, Łasickim, Sapale itd?