FraMat napisał(a):

Obawiam się, że cały czas forsowana jest teza jakoby Moskal był w tym czasie w klubie za wszystko odpowiedzialny.
Za wyniki, sprowadzanie nieprzygotowanych do gry piłkarzy, za krótki czas do przygotowania do gry na dwóch frontach, za wygłupy Kissa, za brak szczęścia napastników w kilku meczach, za czerwone kartki Biedrzyckiego, za przekładane mecze.
Jednak jego ocena jest niesprawiedliwie zakłócona przez te wszystkie czynniki, na które nie miał wpływu, lub miał wpływ niewielki.
|
Reducto ad absurdum nie jest poprawną formą argumentacji. To co konkretnie zawalił Moskal napisałem w niejednym poście. Nie zamierzam się powtarzać.
Nie jest prawdą że główną przyczyną porażki trenera był pech i obiektywne czynniki. Tą tezę obalił Jop zdobywając w dwóch meczach tyle samo punktów co Moskal.
Ignoranci twierdzą że obie drużyny grają tak samo. Sugeruję im wszystkim sprawdzić ile w meczach za Jopa było wrzutek na piątkę wyłapanych przez bramkarza rywali. Najczęstsze zagranie za Moskala z którego nie padł żaden gol, za to poszło sporo groźnych kontr. Jop to zapowiadał na konferencji przed swoim pierwszym meczem w tym sezonie.
Ile razy za Jopa poszły groźne kontry po przechwycie i dalekim wykopie na najszybszego zawodnika? I nie jest to przypadek ani kwestia rywali, tylko ustawienia, u Jopa gramy trójką w obronie asekurowaną przez cofniętego Carbo.
Ile było u Jopa wynikających z bezsilności prób wbiegnięcia z piłką do bramki?
Ile razy u Jopa Rodado wykonywał rzuty rożne, Sukiennicki grał na skrzydle etc.
Szukasz usprawiedliwień dla Moskala, ale nikt mu nie kazał wystawiać nieoptymalnego składu, grać amatorskiej piłki w obronie, napalać się na awans z Cercle etc. Do swoich tragicznych wyników w lidze Moskal sporo dołożył od siebie.
Dlatego nie chcę go już nigdy więcej oglądać w Wiśle, przynajmniej dopóki jej celem jest awans do Ekstraklasy. To co zobaczyłem skutecznie mnie wyleczyło z wiary że mógłby coś tutaj zdziałać.