|
Tam do tego doszły kontuzje Głowackiego, Stolarczyka, Cantoro. Jeśli do tego doliczyć odejście Kuzby, Kosy i strajk Uche to po prostu nie miało prawa się udać. I jak pamiętam to wówczas wcale nikt nie liczył że Anderlecht pykniemy. Nie z takimi osłabieniami.
I jak do tego dodać że jedynym pomysłem na uzupełnienie braków był zaciąg afrykanczykow wątpliwej jakości to wyszła z tego pucharowa tragedia.
A sam wywiad bardzo ciekawy, a i tak to nawet nie był 1% tego co mógłby zdradzić Krzostak z szatni.
|