s1mone napisał(a):

|
Markus o narodowości trenera
|
Oczywiście, że zawsze wyżej ceniłem hiszpański czy ogólnie zachodni system szkolenia zawodników niż polski. I cenię nadal, bo daje generalnie lepsze efekty. Byłem i jestem za zaimplementowaniem go w jak największym możliwym stopniu do Wisły.
Najlepsza obecnie na świecie Akademia szkoląca młodych (a przynajmniej jedna z najlepszych) nazywa się La Masia i jest w hiszpańskiej Barcelonie, a uczą tam hiszpańscy, a nie polscy trenerzy. Umknął ci ten fakt?
Również system szkolenia w takich krajach jak Francja, Anglia, Niemcy, Holandia, Belgia jest o wiele lepszy niż to, co mamy w Polsce, a tamtejsi trenerzy mają o wiele lepsze efekty szkolenia zawodników niż polscy. To oni są znacznie bardziej cenieni na świecie. Hiszpańscy, francuscy, angielscy czy niemieccy piłkarze ich drugich i trzecich lig w większości są znacznie lepiej przygotowani do gry w piłkę i wykonywanego zawodu niż przytłaczająca większość naszych pierwszoligowców. Tak uważałem i nadal tak uważam.
Nawet u nas w Krakowie, jak ktoś nieładnie kiedyś napisał, "odpady hiszpańskie" w osobach Carbo czy Rodado biją o głowę wyszkoleniem i umiejętnościami prawie każdego tzw. "polskiego solidnego pierwszoligowca". Podobnie jak tacy zawodnicy jak Carlitos, Igbekeme,Imaz, Ivi Lopez - nie będę kolejny raz wklejał całej długiej listy nazwisk których pozyskaliśmy z niższych lig nie tylko Hiszpanii.
S1mone napisał(a):
|
Oczywiście Markusik pisał o wszystkich obcokrajowcach, wspierał zatrudnianie oprócz Hiszpanów, np. Czechów i Słowaków co widać choćby poniżej
|
Wspierałem zatrudnianie Holendrów, o co jeszcze do niedawna często gotował się Koaliczek, Żydów w osobie Meliksoona i Bitona, Argentyńczyków takich jak Cantoro, Brazylijczyków takich jak Cleber i Marcelo, Francuzów jak Moltenis, wartościowych graczy z Bałkanów takich jak Stilić, czy Mijailović, a nawet Rumunów takich jak Petrescu i jego niedoszłe transfery w osobach Grigorie i Galmaza, o czym zwłaszcza Fra Mat powinien pamiętać. Wymieniać dalej, żeby obalać twoje kłamstwa, czy ci wystarczy?
Wszystko to można na pewno sprawdzić i odszukać na forum.Twoje kłamstwa są bardzo łatwe do wykazania.
Wspierałem też zatrudnienie w Wiśle i Polaków takich jak Kosowski, Żurawski, Baszczyński, Głowacki, Szymkowiak - niestety, dziś takich Polaków dostępnych dla Wisły już nie ma, są tylko produkty Biedrzyckopodobne i Twoje ulubione Brody. Takie czasy nastały.
S1mone napisał(a):
|
Markusik o tym, że nie ma znaczenia jak się napierdzieli tabór gości z jednego kraju do klubu dla wyników
|
Masz powyżej wklejone składy odnoszących sukcesy Jagiellonii, Rakowa, Lecha i Lechii. Jasno pokazują one, ile warte jest gadanie o potrzebie zachowania proporcji narodowościowych w składach i kadrach drużyn. Tu nic więcej nie trzeba dodawać, to jasno pokazuje, kto opowiada absurdy.
Problemem Wisły w minionych latach nie była liczba Hiszpanów w kadrze, tylko zbyt słaba obrona, zbyt słabi trenerzy na czele z Sobolewskim, czasem fatalnie postępujący właściciel, który dodatkowo uroił sobie, że drużyna musi grać krakowską piłkę, olewanie meczów przez polską część zespołu na czele z Sapałą, brak pieniędzy, marne zarządzanie klubem. Problemem było to, że zbyt mało polskich zawodników grało na poziomie, na którym mógł grać taki piłkarz jak Rodado, Carbo, Villar, Igbekeme, Mula, Colley, a nie liczba Hiszpanów czy obcokrajowców w kadrze. Ty oczywiście możesz sobie uważać inaczej
S1mone napisał(a):
|
Napierdzieliliśmy 10 grzybów w barszcz w poprzedniej rundzie i nie było wyników. Teraz to zbalansowaliśmy i zaczyna to wyglądać. Ale nie. Nie ma takiej zasady !
|
Tak zaczęło to wyglądać, że Moskal wyleciał, bo okazało się, że problemem nie jest liczba Hiszpanów na których on również ochoczo stawiał, tylko inne sprawy na czele z błędami, które popełnił.
Trzeba być nieźle odklejonym, by niepowodzenia Wisły przypisywać ilości Hiszpanów w kadrze, z których większość łatwo wygrywała rywalizację z Polakami i stanowiła najmocniejsze elementy zespołu. Punkty w lidze traciliśmy głównie przez podstawę tych najsłabszych, takich jak Krzyżanowski, Szot, Uryga, czy ostatnio Starzyński, Biedrzycki.
Jop dziś kompletnie nic sobie nie robi z takich narodowościowych bajeczek, tylko twardo korzysta ze wszystkich pięciu piłkarzy sprowadzonych przez Wisłę z hiszpańskich niższych lig i pozostałych obcokrajowców, których ma w kadrze. Polacy grają u niego tylko tam, gdzie nie ma dla nich dostępnych zagranicznych zamienników poza Zwolińskim. Tzw. "solidnych polskich ligowców" takich jak Sapała czy Młyński odsunął od drużyny, Moskal jeszcze czasem z nich korzystał. Więc jeśli uda mu się zrobić wynik na miarę oczekiwań, będzie to w pełni potwierdzało moje słowa o zasadności stworzenia drużyny opartej na obcokrajowcach w tym na dużej grupie piłkarzy sprowadzonych z hiszpańskich niższych lig, co cię najbardziej boli.
