Karherop napisał(a):

I niczego się nie wypieram. Ale jakbyś mnie zapytał czy 6 pkt w 7 meczach to będzie luxus to bym na pewno się pod tym nie podpisał nawet w czerwcu.
I do momentu meczu z Wartą Moskal miał (myślę nie tylko u mnie) wiele do wygrania. Później przyszedł ŁKS i całkowita kompromitacja.
Do tego wyszły kwiatki: napalanie się na awans po porażce 1-6, zajeżdżanie podstawowych piłkarzy, przestrzelone pomysły z młodzieżowcami i jednowymiarosc, która mimo wszystko była niespodzianka po tym jak dobre opinie miał po ostatniej kadencji w ŁKSie.
|
Nie było ani kompromitacji, ani kwiatków. To wszystko były konsekwencje decyzji i podjętych przez nas działań. Po zdobyciu PP można było niemal ze 100% pewnością postawić tezę, że każdy trener, który przyjdzie do Wisły, w tej fazie sezonu pożegna się z klubem. Niewiadomą były tylko transfery, one mogły zmienić trochę obraz sytuacji. Gdyby były wcześniej, gdybyśmy sprowadzili trochę lepszych piłkarzy lub przynajmniej nie tak zapuszczonych jak Zwoliński, Kiss czy Duarte. I tyle. Klub nie stanął jak zwykle na wysokości zadania. I zapłacił za to jak zwykle trener. Oczywiście, nawet w tej sytuacji było lepsze rozwiązanie. Można było całkowicie odpuścić puchary i grać zawodnikami rezerw, tylko nie wiem czy Moskalowi nie zaszkodziłoby to bardziej niż mierny dorobek punktowy w pierwszej lidze. Ogólnie sytuacja bez dobrego wyjścia, w której Moskal był od początku był skazany na pożarcie.