s1mone napisał(a):

|
Obstawiam użytkownika leszekpw piszącego zawsze max 2 zdania za alter ego Markusika, są w stanie admini sprawdzić IP?
|
Fantazje S1meonika postępują. Teraz biedakowi wydaje się, że ja i Leszek to ta sama osoba. Grisza gdy tylko się pojawi pewnie od razu zepsuje mu te kolejne rojenia, aż szkoda.
S1meonik dalej też tkwi w swoich wyobrażeniach o kluczowej roli "równowagi narodowościowej". Wspaniale punktuje się takie rojenia:
Optymalny skład Jagielloni z sezonu, w którym zdobywała mistrzostwo:
Abramowicz, Sacek, Dieguez, Haliti, Moutinho, Marczuk, Kubicki, Romanczuk, Hansen, Imaz, Pululu.
Skład mistrzowskiego Rakowa:
V. Kovacević - A. Kovacević, Arsenić, Rundić, Papanikolaou, Berggren, Tudor, Sorescu, Cebula, Kochergin, Piasecki.
Skład z sezonu mistrzowskiego Lecha Poznań:
Van den Hart - Pereira, Satka, Milić, Rebocho - Karlstrom, Kvekveskiri - Skóraś, Amaral, Kamiński - Ishak.
Skład Lechii Gdańsk z poprzedniego sezonu, w którym bez problemu awansowała do Ekstraklasy:
Bohdan Sarnawski - Dawid Bugaj, Andrei Chindris,Elias Olsson, Dominik Piła - Camilo Mena, Iwan Żelizko, Tomasz Neugebauer, Rifet Kapić, Maksym Chłań - Tomas Bobcek
A na ławce do tego jeszcze na przykład Gueho, Sezonienko, Kałahur, D'Arrigo. Fernandeza pomijam.
Policz sobie jak niegdyś Koaliczek ilu tu jest w składach Polaków, a ilu obcokrajowców i jaka jest między nimi "równowaga" czy "proporcje". A potem skomentuj raz wtóry jaka to niby jest tu ta równowaga "kluczowa". Czekam z niecierpliwością, to będzie lepsze niż komedie Louisa de Funesa.
Dowódź dalej istnienia rzekomej "kluczowej równowagi".
Już tylko te pierwsze z brzegu przykłady obalają jego niepoważne teorie. Nie ma żadnej zasady, że mała liczba Polaków w składzie w stosunku do obcokrajowców czy Hiszpanów, Niemców, Francuzów, Rumunów, Serbów, Holendrów, Chorwatów, Anglików itd. itp. torpeduje gdzieś jakość gry i uniemożliwia czy utrudnia odnoszenie sukcesów właśnie z tego narodowościowego powodu. Taka wyimaginowana zasada istnieje tylko i wyłącznie w jego umyśle, czy raczej, w alternatywnym do rzeczywistości "magicznym świecie".
Tyle w temacie.