|
Jovanić był słabiutki, szczególnie na przedpolu przyspawany do bramki, ale w ilu on meczach Wisły zagrał? 5? 6? 8? Nie przypominam sobie jakieś jego tragicznej interwencji, wtedy mieliśmy duże wymagania, przegrał rywalizację i szybko wylądował na trybunach i tyle. Był słaby, ale nie odpierdzielał jakichś cudów, przynajmniej ja nie pamiętam takowych. Wydaje mi się, że nie było wrzucania piłki do bramki czy podawania do przeciwnika.
To była mega wtopa głównie z tego samego powodu co Fazlagić. Zapłaciliśmy za niego konkretną kasę. Potem musieliśmy mu płacić kontrakt za brak gry do samego końca. Także nie dość, że to był słaby bramkarz, to jeszcze bez ambicji. Przynajmniej ja z tego co głównie zapamiętałem. Musiałbym sobie odwinąć powtórki jego meczy by sobie to dokładniej przypomnieć, dawno to było.
Podobnie było z Cebanu, to był młody golkiper, reprezentant młodzieżówki Mołdawskiej bodajże. On zagrał u nas w paru pojedynczych meczach bez znaczenia. Ewidentnie był za słaby na nasz ówczesny poziom i się nie rozwinął tak jak po nim oczekiwano. Ciężko mi go oceniać w kontekście gry na bramce Wisły, bo nikt go nawet nie próbował brać pod uwagę w kontekście bycia 1 bramkarzem. Ostentacyjnych baboli też nie pamiętam, ale właśnie może dlatego, że akurat jego występów nie oglądałem. Przyznam, że nie pamiętam go z żadnego meczu, ani in plus, ani in minus.
Jeżeli szukam największych szmaciarzy na tej pozycji w historii, to rozpatruje gości, którzy zagrali przynajmniej z rundę na bramce.
Po takim czasie można sprawdzić czy ktoś nie jest elektryczny i w miarę sensownie oceniać.
Wyjątkiem jest Raton, bo chłop wykręcił więcej spektakularnych baboli w pół rundy niż taki Pawełek przez cały pobyt w Wiśle, jeśli nie w całej karierze.
Gdzieś z resztą na forum wrzucałem ile potrafił cudów odwalić w pierwszych 7 meczach. Fenomenalny skill.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 14.10.2024 o godz. 11:51.
|