|
Dla każdego myślącego racjonalnie oczywiste jest, że w wielu krajach Europy zachodniej, (ale nie tylko) w niższych ligach jest wielu piłkarzy wyszkolonych o wiele lepiej i tańszych niż Polacy z I/II ligi czy często nawet z Ekstraklasy.
Tu nie ma co wyważać otwartych drzwi.
Owszem, czasami znajdzie się jakaś perełka nawet w Polsce, ale nie można na tym opierać dalekosiężnej polityki transferowej.
Można ewentualnie myśleć o pracy u podstaw, budowaniu prawdziwej akademii, która będzie długofalowo przygotowywała młode talenty do wejścia na poziom seniorski, ale jak pokazuje praktyka najlepszych akademii piłkarskich w Polsce (Poznań, Szczecin, Warszawa...) nawet i to nie zapewni obsadzenia dobrymi Polakami choćby połowy składu.
Rozumiem, że Markus pisząc o Hiszpanach ma na myśli ogólnie dobrych i dostępnych finansowo piłkarzy z peryferii lig takich jak właśnie Hiszpania, Portugalia, Francja, Włochy, Belgia, Holandia, Niemcy czy Anglia.
I nie jestem żadnym ojkofobem/oikofobem uważającym, że wszystko, co polskie to gorsze.
Po prostu w dziedzinie formowania piłkarzy mamy jeszcze sporo do odrobienia i nie podejrzewam, żeby sytuacja zmieniła się w tej materii radykalnie w ciągu najbliższych lat.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|