|
W Brazylii się uczą na piasku plaży grać na boso, w Afryce się uczą na boso na pustyni w międzyczasie biegając po wodę 50 km ale w Polsce źle bo są kartofliska w okręgówce hehe albo sroga zima po -5 stopni oraz śnieg pod poziomem paznokcia u stopy, no chociaż tu nie ma co narzekać bo można grać pod "balonem". Kiedyś chociaż takich zim w Polsce nie było to mogło się szkolić w latach 70 i 90.
Problem jest złożony ale mundry inaczej wolfy ma swoje złote myśli. Mi się wydaje, że mamy problem z mentalem, do tego podobnie jak w Wiśle, duży klub, duży kraj, oczekiwania są cały czas na wysokim poziomie więc presja dodatkowo obciąża niezbyt dobrych piłkarzy, mamy kraj bogaty, w Polsce niczego nie brakuje aby żyć na poziomie, w cywilizowanych warunkach, to sprawia że mało kto musi np iść drogą piłkarza aby wyrwać się z biedy lub beznadziei, to sprawia że trudniej o zahartowanie się i wyrobienie poprzez ciężkie życie charakteru, to sprawia, że po co trenować, męczyć się jak można imprezować, ćpać albo grać na komputerze lub zostać influ. Dzieciom się nie chce godzinami trenować, bawić aktywnie więc się nie rozwijają, starsi piłkarze zamiast ciągle pracować i się doskonalić często osiadają na laurach.
Wydaje mi się że żyjemy w kraju paradoksów i sprzeczności, gdzie z jednej strony nie jest tak dobrze finansowo jak na zachodzie ale z drugiej nie jest tak źle jak gdzie indziej, gdzie niby każdy pracuje ale też uważa żeby się nie przepracować itp itd.
Myślę że trochę przemiany ustrojowe i po prostu czasu w jakich żyjemy mają wpływ na poziom sportu i wyniki.
Na całym świecie czasy się zmieniły ale niezmienne jest to że trzeba po prostu do upadłego pracować, trenować, rozwijać się. W każdej dziedzinie, w sporcie też trzeba się profesjonalizowac ale nie przedobrzyc jak np nasz prezio i nie myśleć że wystarczy komputer, nowinki jakieś i one zrobią większość roboty i wynajdą idealna drogę, najlepiej na skróty.
Odkąd pamiętam to w kadrze jest tak samo. Niby na papierze jest ok czy nawet bardzo ok ale nie ma z tego wyników. Z drugiej strony to kogo my mamy w tej kadrze czy w szerszym gronie? Mamy bardzo wąski zakres dobrych piłkarzy, z których można wybierać. Zawsze ktoś jest pod formą albo w ogóle nie gra w klubie stąd często nawet skald wyjściowy jest polsmieszny gdzie połowa drużyny to albo gość co akurat stracił miejsce w składzie w swoim klubie, albo wraca po kontuzji albo ciągle jest przed i po kontuzji, albo szukamy jakiejś perełki jak teraz ten Oyedele czy jak mu tam, albo gra kto bardziej za zasługi niż za obecną formę itp albo po prostu daje w kadrze mniej niż w klubie ale i tak nie ma go kim zastąpić. Już nie mówię że moglibyśmy obecnie zrezygnować z Lewego czy Zielińskiego ale przecież ta kadra jest skazana na Bednarka, Piątka czy Szymańskiego bo jak nie oni to kto? Inny taki sam mega talent czy może Moder który grzeje ławę? Niby zawodnicy w dobrych klubach, niby grają często, niby jest z czego wybierać a jak się człowiek przyjrzy to nie ma skąd brać.
Później z takiej wąskiej kadry jak widać ciężko ulepic jakis konkret. I to samo jest na każdym niższym poziomie tej układanki, za mało konkretnych zawodników żeby stali się wartościowym narybkiem dla eklapy czy repry.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|