Patryko napisał(a):

|
Mnie po prostu przeszkadza robienie wyjątków dla klubów, bo przecież bo po co robić problem z powodu jednego czy dwóch stadionów.
|
myślę, że przeszkadzałoby ci mniej, gdybyśmy ze "stadionów" zeszli do "meczów" i niekoniecznie szukali piramidalnego spisku (ciche przyzwolenie, zmowa leśnych dziadów itd.) tam gdzie jest więcej realiów
tutaj punktem odniesienia cały czas dla ciebie są pojedyncze mecze, z których wyolbrzymiasz te sytuacje do czegoś nagminnego
o ile Puszcza jeszcze w jakiś sposób może się na to łapać (chociaż nie odpowiedziałeś czy ta premedytacja w graniu na pastwisku istnieje tylko w głowach kibiców Wisły Kraków ponad rok po tamtym meczu), domagasz się drakońskich standardów dla klubu z de facto IV ligi, który i tak chyba za miesiąc wymienia murawę, po co właściwie? to jest Puchar Polski, raz grasz tu, a raz grasz tam, bierzesz to w pakiecie, tyle. ile masz takich sytuacji teraz w I lidze?
Cytat:
|
Szukasz zastępczego, albo spadasz do ligi, w której twój stadion je spełnia.
|
super, od jakiego poziomu zaczynamy to egzekwować? IV liga będzie okej? jak w ogóle oprócz parametrów stałych (wymiary, podgrzewanie) chcesz na poziomie licencyjnym wymagać tego żeby murawa była zawsze w dobrym stanie? jak ktoś zbierze 3 mecze na zrytej murawie to spada?
śledziłeś może dramę z greenkeeperami w Lechu? goście dostawali szóstkę brutto, wyrzucili ich z klubu bo coś kręcili na paliwówkach, efekt to fatalna murawa w meczu z Motorem na co zwrócił uwagę ich sztab, boryka się z czymś takim duży klub, a co dopiero mniejszy gdy dojdą inne zmienne jak warunki pogodowe albo natężenie meczów, nie mówiąc o poziomie opieki nad trawą inną niż Mietek na kosiarce
Cytat:
|
Uwierz mi, że przy tego typu egzekwowaniu przepisów, nagle szybko znalazłyby się pieniądze na doprowadzenie muraw do odpowiedniego stanu.
|
super, ja widzę że jednak większość klubów ESA, I ligi i może II ligi jednak się do tego stosuje na codzień, a twój rant odnosi się do klubu gdzie jakość murawy na jeden mecz w Pucharze Polski nie jest priorytetowym zmartwieniem (inna sprawa, że akurat wymieniają pod kątem występów w III lidze)
rozumiem że gdyby znalazłyby się takie przepisy i wymogi, ty już wtedy byłbyś gdzie indziej i narzekałbyś na publiczną kasę w piłce, bo od pewnego poziomu te kosmiczne koszty ponosiłyby pewnie samorządy