Potwierdziło się, że Jop przynajmniej na razie ma bardzo szczęśliwą rękę do prowadzenia Wisły. Gdy jest pierwszym trenerem drużyna wygrywa i seryjnie robi punkty, nie traci ich tak jak wielokrotnie wcześniej nawet z totalnymi ogórkami.
Trzeba to docenić. Zobaczymy jak długo efekt ten się utrzyma.
W Siedlcach Jop postawił na ustawienie drużyny i taktykę podobną do tej, którą wiosną wdrażał Rude: czyli asymetryczne ustawienie z Mikulcem de facto w roli skrajnego pomocnika (Rude ustawiał w niej dużo gorszego Krzyżanowskiego) i grą trójką obrońców z tyłu. Jop ma teraz w środku pola duet Carbo-Igbekeme, bardzo dobrze asekurujący centrum boiska, zbierający drugie piłki i blokujący wiele potencjalnych kontr, dlatego tym razem to działa, a rywale nie zabijają nas kontrami po stracie piłki, które wiosną były zmorą Wisły.
Sytuacja ta pokazuje, że Jop się uczy i wyciąga wnioski z pracy z poprzednimi trenerami.
Znów mieliśmy też korektę w stosunku do czasów Moskala, polegającą na szerszym ustawieniu skrajnych pomocników (szczególnie prawego), graniu praktycznie dwójką napastników (Rodado wczoraj był bardziej drugim cofniętym napastnikiem schodzącym do prawej strony niż ofensywnym pomocnikiem) i Alfa w roli "wolnego elektronu" schodzącego z lewej strony do środka, co przy manewrze z bardzo ofensywnie ustawionym Mikulcem dezorganizowało obronę gospodarzy, która z każdą kolejną minutą coraz bardziej się gubiła, bo i kondycyjnie słaba. Momentami zabawnie było patrzeć jak przez te zmiany pozycji u nas tracili koncept i nie wiedzieli kogo kryć, gdzie się przesuwać, więc już całkiem ładowali się kupą we własną 16-stkę, zostawiając naszych piłkarzy na bokach jeden na jeden itd
W drugiej połowie nasza dominacja i stłamszenie Siedlczan było już totalne. W defensywie byli dzięki naszej grze zdezorganizowani, a w ofensywie nawet nie mogli pierdnąć, bo wszystko blokował duet Carbo-Igbekeme i mogli tylko liczyć, że Jaroch z Biedrzyckim czasem się urwą, Mikulec nie zdąży wrócić, lub dostaną jakiś stały fragment gry.
Trzeba pochwalić też Mikulca za dwa bardzo dobre strzały, Rodado za tradycyjną pracowitość, Kissa za kilka niezłych akcji na skrzydle i Łasickiego za solidny mecz w obronie, choć przy karnym mógł zrobić więcej po obronie strzału przez Letkiewicza. Ten młodzian znów nie miał za wiele pracy, ale w tej sytuacji się wykazał, co dobrze rokuje na przyszłość.
Liczę, że w pucharowym meczu z Siarką szansę gry dostanie też naprawdę fajnie wyglądający obecnie w rezerwach Kuziemka, bo przydałoby się większe pole manewru na pozycji młodzieżowca, gdy Duda ciągle musi zmagać się z kontuzjami.
W pierwszej połowie bardzo słabo grał z Zwoliński, Alf też ciągle jest odległy od swojej najlepszej dyspozycji. Duarte kolejny raz dał beznadziejną zmianę, niczym nie wyróżnił się po wejściu na boisko Sukiennicki i Gogół.