|
Zwycięstwo w meczu, który teoretycznie nie można było nie wygrać. Teoretycznie, bo Wisłą nie takie mecze przegrywała/remisowała ostatnimi laty.
Fajne bramki Mikulca. Takie nieoczywiste, bo zwykle takie strzały lądują na trybunach (w tym przypadku na ulicy za boiskiem). Krok w dobrym kierunku.
I nie obarczałbym całkowitą winą za utratę bramki Mikulca. Tam wszyscy dali ciała. Co najmniej czterech zawodników mogło skasować tą sytuacje. Mikulec, który choć za szybko, ale wbiegł w pole karne (a że się potem zatrzymał to inna sprawa). Carbo truchtający. Wisienka na torcie Łasicki podpierający się przed wykonaniem rzutu karnego (no przecież mieliśmy 25 minutę dogrywki). Najmniej pretensji można mieć do Jarocha, który prawie dogonił nieprawidłowo wbiegającego napastnika Pogoni. Ja wiem, że 9/10 karnych wpada za pierwszym strzałem, ale...Trzech zawodników Pogoni wbiega na pełnej ... w pole karne, widać mają to wyćwiczone. Dużo jeszcze pracy przed Jopem.
|