Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 02.10.2024, 15:40
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Moment - to jest post nie merytoryczny.
Moment - ani Wolfy ani nikt inny na forum nie lansuje "szrotu hiszpańskiego" tylko dlatego, że jest hiszpański! Próby sprowadzenia tego do jakiegoś rodzaju chorej ojkofobii są żałosnym wymysłem paru hejterków. Zwraca on tylko uwagę, że w większości przypadków ten szrot jest znacznie lepszy niż polski, który my mamy i całe to grono tak zwanych "młodych zdolnych talentów", których część forum na siłę i ze szkodą dla Wisły chciałoby regularnie wciskać do składu.

Przegrywają/przegrywali oni rywalizację z Hiszpanami, a nawet i z Węgrem czy Szwedem z ich również dużymi mankamentami. Nie pomnę teraz ilu rzekomych solidnych polskich ligowców czy wielkich talentów na przestrzeni ostatnich lat sami tylko Karherop i S1mone próbowali tu lansować z etykietką "okazji" czy przyszłej gwiazdy ligi - nikt by tego nie zliczył, a zawsze kończyło się takim Sapałą, Olejarką, Młyńskim, Brodą, Wachowiakiem, Niewiadomskim, Krzyżanowskim, Biegańskim, Talarem, Biedrzyckim, Szotem itd.

Ale Wy dalej swoje. Nikogo niczego to nie nauczyło.

Wolfy zwraca uwagę też na bardzo prostą rzecz: na inne kryteria oceniania obcokrajowców niż naszych krajowych zawodników, nie zakorzenione w jednakowej płaszczyźnie dla wszystkich: ich umiejętnościach i piłkarskiej wartości.

Ci drudzy są traktowani inaczej, ulgowo, zwykle w myśl, że kiedyś cholera w końcu któryś się rozwinie i zgarniemy za niego miliony. Łagodniej, bo to Polacy, bo młodzi, bo niby bardziej rozumieją czym jest Wisła, bo mają niby przed sobą przyszłość, której nie mają już trzydziestolatkowie z hiszpańskich niższych lig... Tysiące życzeniowych argumentów prowadzących w ślepą uliczkę.

Ma ktoś grać kosztem lepszego zawodnika tylko dlatego, że jest Polakiem i paru fanatyków uroiło sobie, że może za parę lat sprzeda się go za miliony? Jak Biegańskiego?

Gdzie te grube miliony na przestrzeni ostatniej dekady? A było przez ten czas w Wiśle mnóstwo młodych rzekomych "wielkich talentów", które były ogrywane również kosztem wyników. Ostatni jaskrawym przykładem tu Krzyżanowski. Opłacało się? Jak widać nie. Dlatego Wolfy podobnie jak parę innych osób mówi temu zdecydowane dosyć, czas na opamiętanie!

Ale do Was to nie dociera.

Więc jak widzę propagandowe próby forowania polskich piłkarzy kosztem obcokrajowców poprzez sprowadzenie obrony Hiszpanów do rzekomego przeciwstawiania się poglądowi, że ktoś niby uważa, iż grają doskonale i są świetnymi piłkarzami nie robiącymi błędów, po prostu parskam już śmiechem. Kto pisał, że Alfaro czy Carbo byli ostatnio najlepsi na boisku? Albo, że są idealnymi piłkarzami bez wad?

Wolfy broni tylko prostej zasady: gra ten, kto w danym momencie jest najlepszy i najbardziej na to zasługuje, a nie ten, kto jest Polakiem z etykietką rzekomego "wielkiego talentu", która załatwia mu z automatu miejsce w składzie kosztem bardziej potrzebnego zawodnika i większą przychylność kibiców. Broni zdrowych zasad polityki kadrowej.
Ostatnio edytowane przez Markus : 02.10.2024 o godz. 15:42.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując