Ja nie mam pretensji, że chłop chciał wrzucić piłkę na głowę wbiegajacych kolegów, przy czym zagrał za mocno i przypadkiem strzelił gola. Czemu miałbym mieć pretensje? Przecież fajnie, że strzelił. Ale żeby od razu chwalić kunszt?
Centrostrzał to nie żaden dowód umiejętności, tylko coś z czego się wszyscy wyśmiewają i to określenie zostało stworzone do kręcenia beki. Tylko Drozd tego nie wie, bo u niego występują nowe definicje podstawowych haseł

Wcześniej było zapieprzanie, a teraz skillowy centrostrzał. Buahahaahha.