FraMat napisał(a):

W meczu z Odrą nic mu nie wychodziło oprócz przypadkowej bramki.
Bo z pewnością chciał dograć do napastników.
|
Każda wrzutka na długi słupek powinna być właśnie taka jaką wykonał Alfaro. Więc pieprzenie, że bramka była przypadkowa jest żenujące. To był podręcznikowy centrostrzał, perfekcyjny, a nie żadna"szczęśliwa bramka". A co do sam na sam, elegancko wyszedł na pozycję dobrze przyjął, nieźle strzelił tylko bramkarz obronił pajacem a'la Boruc. Reasumując całkiem niezły mecz.
Oczywiście fakt, że nasi młodzi usiedli jest przyczyną szukania dla nich miejsca na bosku. A jedynym sposobem jest lepsza gra po wejściu na boisko od tych którzy grali w pierwszym składzie. Żaden zmiennik raczej nie błysnął bardziej niż Alfaro.
s1mone napisał(a):

|
Alfaro był najsłabszy, bo jest świeżo po kontuzji. Nie można mu odmówić chęci do gry tylko, że każdy jego zagranie było jak ten jego gol. Niecelny, za mocny, nie w tempo. Bo taka to właśnie była bramka. Chłop spartolił dośrodkowanie, które na jego szczęście w kuriozalny sposób wpadło do bramki.
|
Mogę się założyć, że 100% dośrodkowujących chciałoby partolić dośrodkowania w ten sposób.
A co jest kuriozalnego w odbiciu się piłki od słupka do bramki do wie tylko Pan kakałko
