leszekm napisał(a):

Grzegorz Wojtowicz:
"Przez ostatnie dni słuchałem argumentów J. Królewskiego. Rozmawiałem, dzieliłem się opiniami z różnymi ludźmi. Trochę się dowiedziałem. Na dzisiaj wiosek jest taki - wszystkie decyzje personalne (może poza tą najważniejszą dotyczącą trenera) były uzasadnione. Wręcz konieczne."
"To jest tylko moja opinia, także na podstawie własnych obserwacji. Tu nie chodzi o jakieś pojedyncze wydarzenia. Nie są to żadne spektakularne fakty , a raczej pewne procesy, które należało już przeciąć. Tyle na ten temat."
https://x.com/WojtowiczG/status/1839341241710067788
|
To jest w ogóle bardzo ciekawe zjawisko.
Abstrahując od tego czy Wojtowicz ma rację, czy też nie, ten wpis jest żywym unaocznieniem tego, co dopiero co Królewski tak krytykował.
Wpis dziennikarza, oparty całkowicie na plotkach "ze środowiska", niezweryfikowany u źródła (ani jednego, ani drugiego bezpośrednio zainteresowanego), bez jakichkolwiek konkretów dotyczących konkretnych osób, w który czytający mają uwierzyć na słowo.
Teraz pytanie brzmi - dlaczego Królewski nie wyskakuje nagle z atakiem na sposób postępowania Wojtowicza? Nie zakłada pokoju, nie robi godzinnej przemowy o tym, jacy źli są dziennikarze i jak psują świat?
Oczywiście oprócz podstawowej różnicy, tzn. zgodności narracji Wojtowicza z narracją Królewskiego (a jednocześnie niezgodności z narracją Krzoski i Moskala)?
Nie wiem kto ma rację w tym sporze i, prawdę powiedziawszy, nawet nie wiem czy jeszcze chcę wiedzieć. Ale razi mnie hipokryzja.