pi0tr3k94 napisał(a):

Jak nie wygramy, to oznacza że jest gorzej niż ktokolwiek myślał.
Jak wygramy, to będzie śmierdziało że w ostatnich meczach piłkarzyki grali na zwolnienie trenera.
Konflikt tragiczny.
|
W ogóle nie podchodziłbym do tego w ten sposób. Dla mnie wydźwięk konferencji jest jednoznaczny. Jop potwierdził wszystkie problemy drużyny, którymi usprawiedliwiano Moskala, a dodatkowo zdecydowanie szedł w kierunku bazowania na pracy wykonanej przez poprzedniego trenera ze zmianą co najwyżej niuansów. Coś czego tragicznie zabrakło Rudemu, który próbując zacząć 'od zera' powielił w dużej mierze błędy Sobolewskiego tworząc potworka z bardzo podobnymi problemami w ligowych potyczkach jak drużyna Radka.
Tutaj ogromny plus dla społeczności, która swoją konsolidacją z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością uchroniła nas przed kolejnym podejściem akademickiego teoretyka z Kostaryki i jego pomysłami w stylu 'breaking point' kompletnie odklejonymi od pierwszoligowej rzeczywistości.
Jeśli to zacznie żreć to będzie oznaczało, że praca Moskala jak najbardziej miała sens, a problemem były puchary, kontuzje i późno poskładana kadra. Jeśli nie, to bardzo szybko odezwą się głosy - jak to, przecież wydupcyliśmy trenerskiego, archaicznego tradycjonalistę, więc dlaczego jest tak źle skoro miało być tak dobrze. Sytuacja jest win-win. Królewski pięknie związał sobie ręce, a jednocześnie wystawił się na strzał. W przypadku sukcesu, swoimi deklaracjami odnośnie sztabu odciął sobie możliwość kretyńskich pomysłów ze ściąganiem tutaj jakiś trenerskich wynalazków. W przypadku porażki większość krytyki i tak skupi się na nim.