FraMat napisał(a):

Głupszego .......enia dawno nie czytałem.
Wisła przegrała mecz z Wartą i mecz z ŁKS.
Co działo się w klubie?
Nic. Zero. Nul. Opowiastki do kibiców, że trzeba dać im czas.
Potem przyszedł termin meczu z Głogowem.
Brak meczu, bo w Głogowie stan wyjątkowy z powodu powodzi.
Nazajutrz po terminie, w którym mecz się nie odbył wpada rozgrzany prezes i zwalnia wszystko, co widzi na swojej drodze.
Tak więc nie było wyników - bo mecz w Głogowie się nie odbył i z powodu tego braku wyniku prezes dostał szału.
Tak to odczytujecie?
.......enie.
|
Może powiedział Moskalowi że jak po niedzieli nie będzie 9-ciu punktów (w ośmiu meczach!) to może się pakować, Moskal myślał że odwołanie meczu to wystarczające usprawiedliwienie...
Mylił się.
Tak na serio - Moskal bardzo sobie szkodził różnymi decyzjami sportowymi, a jak chce się stać w kontrze do prezesa to trzeba mieć mega wyniki, nie 6 punktów w siedmiu meczach

Mogła Królewskiego krew zalać na to że jedyny skuteczny napastnik wykonuje rzuty rożne? Mogła.
A może uznał że z tej mąki chleba nie będzie kiedy Moskal na swojej ostatniej konferencji przedmeczowej odparł że psycholog to "śmichy chichy w szatni"? Może to była ta kropla przelewająca czarę goryczy?
Nie dowiemy się w najbliższej przyszłości, ale Moskal zaliczył serię po której trenerzy są zwykle spakowani. Wszyscy są w szoku bo Królewski do poniedziałku uchodził za miękką faję która nikogo nie zwolni.
Także w tym co pisze leszekpw jest trochę prawdy.