|
Jak dla mnie ten list jest klasycznym samozaoraniem.
Po zatrudnieniu Moskala wiele osób stwierdziło, że jeśli po raz kolejny to nie wypali to problem jest głębszy niż kolejny trener. Jak dla mnie ciężko ocenić czy wypaliło, czy też nie, bo...no właśnie sprawie ucięto łeb nim w sumie na dobre się o tym przekonaliśmy. Niemniej jednak już po meczu z Wartą było widać, że narracja trybun jest zupełnie inna niż w przypadku Sobola czy Rude. Było widać, że w przypadku niepowodzenia dialog nie pójdzie w kierunku - panie prezesie nic z tego nie będzie niech go pan w końcu zwolni, a trybuny zaczną głośno zastanawiać się czy Wisła całościowo w obecnym kształcie ma sens i zmierza w jakimkolwiek słusznym kierunku. Ładnie zostało to schowane w liście pod płaszczykiem pierd0lenia o kulcie jednostki, ale konkluzja jest w zasadzie jednoznaczna. Za ewentualne niepowodzenie Moskala większość krytyki spadłaby na Królewskiego, więc skoro nie było opcji schowania się z odpowiedzialnością za osobą trenera, to należało chłopa czym prędzej wypierd0lić. Bardzo ładnie ilustruje to zresztą mechanizm trzymania w sztabie Kazka Kmiecika. Po prostu przy każdym kolejnym niepowodzeniu chłop skupia na sobie większą czy mniejszą część frustracji kibiców tym niepowodzeniem wywołaną.
Jeszcze bardziej kuriozalna jest kwestia konferencji w Sevilli. Przecież chłop w zasadzie otwarcie przyznał, że spotkał się z ludźmi, którzy pracują w klubach wyprzedzających Wisłę poziomem profesjonalizmu o kilka długości. Po czym dotarło do niego, że w sumie nie ma bladego pojęcia o zarządzaniu i organizacji w branży, za którą się zabrał. Przy fakcie, że do tej pory Jarek dość zręcznie potrafił poruszać się swoich wypowiedziach jest to spore kuriozum i potężna wpadka.
|