|
Moim zdaniem Królewski nie jest żadnym akademikiem. On pozuje na geeka, co jest o tyle trudne, że w USA największe gwiazdy IT rzeczywiście nie pokończyły studiów (Zuckerberg itp.), ale na elitarnych uczelniach i kierunkach. W Polsce natomiast nauka jest egalitarna i co drugi młody ma dyplom. Więc Królewski, żeby się wyróżnić, został wiecznym doktorantem (jeśli dobrze rozumiem, już ponad 10 lat pisze ten doktorat, gdzie standardowo studia doktoranckie trwają 3-4).
Przy czym wątpię, żeby on miał formalnie status doktoranta, bo doktorat z wolnej stopy takiego statusu nie daje. A najprawdopodobniej tak ten doktorat pisze (nie chce mi się tłumaczyć dlaczego).
Natomiast prowadzenie zajęć na studiach podyplomowych czy współautorstwo książki popularnonaukowej to nie są projekty naukowe tylko promocja własna poprzez skojarzenie z uniwersytetem.
|