|
Gdyby dostał wcześniej zawodników do pracy przed sezonem i gdyby nie puchary albo gdyby poczekać do zimy, pewnie trochę wyprostowałby statystykę. Choć szału pewnie by nie było, nie tylko ze względu na punkty potracone, ale skład i sposób gry Wisły.
Szkoda mi go. Tym bardziej dlatego, że nie w porządku zachował się Królewski, rzekomo pozujący na takiego równiachę, kontaktowego i ciepłego gościa. Jak powiedział sam Moskal, nie wywiązał się z ustaleń z początku współpracy, nie dał szansy trenerowi, najwyraźniej za plecami dogadał się z typem, który wcześniej Wisłę zostawił (w złym stanie zresztą!), ale któremu nie udało się znaleźć pracy gdzie indziej. Słabe to.
|