akwizytora cyfrowych garnków czyta się jak otwartą książkę
Rude był "responsywny", dobrze udawał jednomyślnego z nadprezesem, zachwycony zaskroniec chciał powierzyć mu plan na lata, więc po pucharze tamten wystawił frajera jak laska desperata
Moskal zgodził się to wziąć, trochę z miłości do klubu a trochę z własnej desperacji, miał obiekcje co do sposobu budowania kadry, zarządzania klubem i zachowania prezesa, więc 10 dni po "dawaniu czasu" już go nie ma, tak jak... Jarka Krzoski?
znowu wygrało ego zakompleksionego nerda w krótkich spodenkach, ten klub niestety jest zepsuty do cna od samej góry, nie zmieni się tu wiele od samego wymieniania trenerów i piłkarzy, wielka szkoda zmarnowanych lat na wizje niekompetentnych ludzi
Cytat:
|
Z trenerem doszliśmy do porozumienia. Będzie trenerem Wisły Kraków przez najbliższe dwa lata. Znając moją stabilność emocjonalną względem trenerów, myślę, że Państwo wiedzą, że będę dążył do tego, żeby on był tym trenerem przez najbliższe dwa lata. I będziemy go jako klub bardzo mocno wspierać w tej misji, której się podjął w różnych aspektach - sportowym, administracyjnym, czy też innym, bo wyzwań jest bardzo dużo.
|