Drozd napisał(a):

|
Ale jak się nie będzie grać piłką i szybciej to się zawodników nie wyszkoli... Bo do kopania w poprzek i walenia na aferę umiejętności piłkarskich nie przybywa.
|
Szkolimy słabo i to się nie zmieni. Mam na myśli całą Polską piłkę.
To jednak tylko jeden z problemów. Istotniejszym jest brak prawdziwych pieniędzy w rodzimej piłce. Nie tylko na lepsze szkolenie, ale gotówkowe transfery, pensje dla piłkarzy. To paradoks, że dzisiaj na przykład Legia płaci piłkarzom mniej niż była gotowa wybulić 7 lat temu, a transfery na poziomie Cupiała, sprzed lat, mimo wzrostu gospodarczego, wzrostu pkb itd, nadal nie są normą, ale czymś wyjątkowym. I to w sytuacji, gdy ogólnie w światowej piłce płaci się coraz więcej. Dopóki wystarczy byle oferta z trzeciorzędnych klubów, żeby skusić piłkarzy, możemy zapomnieć o większej stabilizacji, która jest niezbędna do rozwoju, bo nie da się w nieskończoność budować drużyn co sezon od nowa.
Oczywiście, pieniądze to nie wszystko, bo jeszcze trzeba umieć robić z nich użytek. I tu zaczynają się prawdziwe schody, bo jeszcze trudniej niż o trenerów o dobrych dyrektorów sportowych.
Koło się zamyka.