FraMat napisał(a):

|
Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że gramy krasnalami przeciwko drągalom.
|
Większość kibiców nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak fatalnie zbudowana jest ta kadra.
O graczach do odbudowania, którzy dołączyli po okresie przygotowawczym już było. O podatności na kontuzje wielu graczy (i beznadziejności pionu medyczno-fizjoterapeutycznego) napisaliśmy tutaj elaboraty prze ostatnie lata.
Teraz wychodzi kwestia warunków fizycznych, które w tej bazującej na SFG lidze stawiają nas na straconej pozycji za każdym razem, kiedy piłka nie leci akurat w zasięgu Urygi (względnie Biedrzyckiego, o ile ten akurat jeszcze jest na boisku i dopiero czeka na okazję do złapania czerwieni, a nie już ją złapał). Łasicki i Jaroch mają co najwyżej przeciętne jak na obrońców I ligi warunki, za chwilę doszlusuje do nich ciut niższy Szot. I koniec.
Mikulec odstaje już znacząco, Kiakos też niespecjalnie wielki. W pomocy oprócz Carbo sami niscy zawodnicy (przynajmniej z tych, którzy się w ogóle łapią do składu).
W praktyce każdy ogarnięty trener przeciwnika już wie, że wystarczy na nas parę wrzutek, czy to z SFG, czy to po kontrze i jakaś bramka musi wpaść. A jak nie wpadnie po wrzutce, to sami sobie zrobimy jakiegoś karnego. Wystarczy być konsekwentnym i tyle.
Dla większości naszych kibiców liczy się tylko to, że skoro potrafili wygrać z X, to powinni wygrywać ze wszystkimi innymi, a tak w ogóle, to Moskal nic nie zmienił.