Jaroo1 napisał(a):

Po pierwsze im więcej grają w meczach tym mniej muszą trenować, czyli ciało nie męczy się na treningu więc mały procent pracy wykonanej tam idzie na poczet częstszego grania.
Po drugie to są zawodowcy i tu nie ma co zakładać że I liga to już zawodowstwo a może jeszcze nie. Generalnie są to ludzie o ponadprzeciętnej wydolności, trenujący od 10-20 lat, po 1-2 razy dziennie. Serio oni nie są w stanie pozapierdalac 2 miesiące Twoim zdaniem? Gdyby to była mowa o zagraniu zamiast 40-45 meczów w sezonie, 80 meczów jak na zachodzie to ok. Ale to były niecałe dwa miesiące za.......u i już mają spokój laleczki.
Po trzecie przy nich jest cały sztab ludzi, pomijam że sztab nieudaczników i zapewne nie tak zaawansowany ilościowo i jakościowo jak w normalnych klubach więc powinni wiedzieć co robić i jakie obciążenia im dobierać w krótszych czy dłuższych przerwach między meczami.
|
Ojaciekurdepierniczę...
Czyli nie uprawiałeś nigdy profesjonalnie albo chociaż półprofesjonalnie żadnego sportu, prawda?
Bo na tę chwilę widzę tylko takie "na chłopski rozum"... przejdź się na AWF i powiedz jakiemuś napotkanemu lekkoatlecie, że od jutra zamiast na setkę, będzie startował na 400 m, a potem popatrz na jego minę.
Ponadprzeciętna wydolność nie oznacza, że z dnia na dzień wydolność ta zwiększy się ot tak, o połowę - i to jeszcze bez przygotowania. Oczywiście, że można przez dwa miesiące pozapier*alać o połowę więcej niż się trenowało przez 10-20 lat. I oczywiście, że organizm odczuje to znacząco. Właśnie przemęczeniem. Stachanowcy też byli w stanie realizować wielokrotność normy. Ale nie stale i nie bez efektów ubocznych.
Ponadprzeciętna wydolność na granie raz w tygodniu w polskiej lidze ma się nijak do ponadprzeciętnej wydolności do grania dwa razy w tygodniu w lidze i w pucharach. To dwie różne skale wymagań. Gdyby oni potrafili to drugie, to graliby gdzie indziej. Oni mają taką wydolność, do jakiej trenowali, a trenowali do innej, tak po prostu, samym chceniem ani ambicją nie sprawi się, że ktoś nagle zmieni swoją fizjologię.
Cytat:
|
Skoro wygrywają z mocniejszymi, umieją, stać ich na to, to oznacza że w lidze problem leży w głowach lub właśnie w tych wewnętrznych gierkach w klubie.
|
Nie, nie ma takiego prostego przełożenia. To, że zremisowaliśmy na EURO z Hiszpanami nie oznacza, że potrafimy grać tak jak reprezentacja Hiszpanii i tylko mamy problem w głowie, który nam blokuje zdobycie mistrzostwa świata
Problem w głowie mamy tak czy inaczej, ale to nie znaczy, że potrafimy grać lepiej nić Cercle Brugge, a tylko że potrafimy od czasu do czasu, przy sprzyjających okolicznościach, zagrać dobry mecz. Ale na 10 takich meczów rozgrywanych w normalnych okolicznościach przegralibyśmy pewnie co najmniej osiem.