Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5267
Stary 19.09.2024, 22:39
Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
Po pierwsze im więcej grają w meczach tym mniej muszą trenować, czyli ciało nie męczy się na treningu więc mały procent pracy wykonanej tam idzie na poczet częstszego grania.
Po drugie to są zawodowcy i tu nie ma co zakładać że I liga to już zawodowstwo a może jeszcze nie. Generalnie są to ludzie o ponadprzeciętnej wydolności, trenujący od 10-20 lat, po 1-2 razy dziennie. Serio oni nie są w stanie pozapierdalac 2 miesiące Twoim zdaniem? Gdyby to była mowa o zagraniu zamiast 40-45 meczów w sezonie, 80 meczów jak na zachodzie to ok. Ale to były niecałe dwa miesiące za.......u i już mają spokój laleczki.
Po trzecie przy nich jest cały sztab ludzi, pomijam że sztab nieudaczników i zapewne nie tak zaawansowany ilościowo i jakościowo jak w normalnych klubach więc powinni wiedzieć co robić i jakie obciążenia im dobierać w krótszych czy dłuższych przerwach między meczami.
Ojaciekurdepierniczę...

Czyli nie uprawiałeś nigdy profesjonalnie albo chociaż półprofesjonalnie żadnego sportu, prawda?

Bo na tę chwilę widzę tylko takie "na chłopski rozum"... przejdź się na AWF i powiedz jakiemuś napotkanemu lekkoatlecie, że od jutra zamiast na setkę, będzie startował na 400 m, a potem popatrz na jego minę.

Ponadprzeciętna wydolność nie oznacza, że z dnia na dzień wydolność ta zwiększy się ot tak, o połowę - i to jeszcze bez przygotowania. Oczywiście, że można przez dwa miesiące pozapier*alać o połowę więcej niż się trenowało przez 10-20 lat. I oczywiście, że organizm odczuje to znacząco. Właśnie przemęczeniem. Stachanowcy też byli w stanie realizować wielokrotność normy. Ale nie stale i nie bez efektów ubocznych.

Ponadprzeciętna wydolność na granie raz w tygodniu w polskiej lidze ma się nijak do ponadprzeciętnej wydolności do grania dwa razy w tygodniu w lidze i w pucharach. To dwie różne skale wymagań. Gdyby oni potrafili to drugie, to graliby gdzie indziej. Oni mają taką wydolność, do jakiej trenowali, a trenowali do innej, tak po prostu, samym chceniem ani ambicją nie sprawi się, że ktoś nagle zmieni swoją fizjologię.

Cytat:
Skoro wygrywają z mocniejszymi, umieją, stać ich na to, to oznacza że w lidze problem leży w głowach lub właśnie w tych wewnętrznych gierkach w klubie.
Nie, nie ma takiego prostego przełożenia. To, że zremisowaliśmy na EURO z Hiszpanami nie oznacza, że potrafimy grać tak jak reprezentacja Hiszpanii i tylko mamy problem w głowie, który nam blokuje zdobycie mistrzostwa świata

Problem w głowie mamy tak czy inaczej, ale to nie znaczy, że potrafimy grać lepiej nić Cercle Brugge, a tylko że potrafimy od czasu do czasu, przy sprzyjających okolicznościach, zagrać dobry mecz. Ale na 10 takich meczów rozgrywanych w normalnych okolicznościach przegralibyśmy pewnie co najmniej osiem.
Odpowiedz cytując