Cytat:
|
Leć na to spotkanie łącznie 11h, zrywaj się z innego spotkania biznesowego w Londynie, w tym aby dotrzeć do Sevilli na czas lecisz przez Malagę i następnie 2.5h bierzesz taxowke z tego miasta aby pokonać 150 km i dotrzeć na 3:00 ranodo Sevilli - dzień wcześniej nie śpiąc więcej niż 2h - bo przeżywasz wynik meczu i Cię trzyma. Dwa miesiące wcześniej słyszysz gdy brak wyników: wywalić trenera on jest winny wszystkiemu. Mija dwa miesiące: wywalić zawodników / trener z takim składem nic nie ugra - a na koniec wywalić wszystkich i przyjąć zwrot karnetu - tylko kto wtedy ma to zrobić
|
Co można wyciągnąć z tego tekstu? Na pewno nie to, że ktoś tutaj się poświęca. Poświęcać to można było się na początku przy ratowaniu i nie spać po nocach bo każdy dzień był ważny, aby wyprostować papiery, poukładać to wszystko, aby miało ręce i nogi. Po tylu latach jak ktoś się przyznaje, że nie śpi, nie ma czasu, jest ciągle w biegu to tak naprawdę oznacza, że nie ogarnia. To nie jest żadne poświęcenie, a brak umiejętności oddelegowywania i kontrolowania tego jak na prezesa przystała - spokojnie, profesjonalnie i bez zmęczenia. A on gania jak właściciel warzywniaka próbujący utrzymać rodzinę.