|
Wszystkie argumenty o brakach kadrowych czy braku konkretnego młodzieżowca można wrzucić do kosza (sorry Patryko). Przeciwko nam grają piłkarskie no namy, z młodzieżowcami na których indywidualnie nikt by u nas nie spojrzał. Pomijam oczywiście kilka wyjątków w lidze. Ale w Kotwicy, Zniczu, Polonii czy Warcie? Przybyłko po rocznej kontuzji i 1 meczem w seniorskiei nigdy w życiu by u nas nie otrzymał 1 składu.
Zresztą, piłkarze się ciągle zmieniają, trenerzy się zmieniają, ciągle to samo. Problememy leżą gdzie indziej.
W lidze gdzie 80% wyników determinuje wybieganie, agresywność i ustawienie na boisku nie szukajmy kwadratowych jaj.
Mecze z nami są traktowane jak spotkania rundy.
My 95% spotkań w lidze traktujemy na zasadzie: jesteśmy faworytem i wygrany bo mamy wyższe umiejętności. Bullshit.
Sobczak powiedział pół roku temu że Wisłę rywale traktują jak Real Madryt. Dla mnie to mówi więcej nie o rywalach, ale o podejściu i przeświadczeniu naszych piłkarzy. Kolejnym przykładem jest PP i co tam wypawialiwmy i jak graliśmy. Wszystko im siedzi w głowach.
|