wolfy napisał(a):

Ja to widzę tak:
- Starzyński i Gogół do rezerw. Można zagrać słabiej, ale nie wolno - jak mówił Rude - nie podjąć rywalizacji. Tyko niech zasłużą na miejsce w składzie, bez taryfy ulgowej.
- zamiast nich na ławkę Szywacz. Jest do dupy, ale może w razie czego poderwie zad i skoczy do główki, albo trochę pobiega. Dalsze głaskanie tych .... przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
- Rodado gra w ataku, bez ustępowania miejsca reszcie melepet. Moskal jest skończonym idiotą jeśli myśli że wchodzący jako fałszywy napastnik Sukiennicki albo Starzyński kogoś zaskoczą - to ich zaskakuje piłka.
- jeżeli jeszcze raz zobaczę Rodado wykonującego rzut rożny albo wolny - Moskal jest do karnego wy.......enia. To był idiotyczny pomysł, efekty są tragiczne i niech spierdala z taką inwencją. Udowodnił że jest za głupi jako trener żeby wprowadzać takie innowacje, pora wrócić do podstaw.
- skoro o podstawach mówimy: zawodnicy grają na swoich pozycjach. Jeżeli Sukiennicki pojawi się z ławki na skrzydle, Rodado będzie grał w pomocy - patrz punkt wyżej.
- koniec bezsensownego przetrzymywania piłki i miliarda podań w obronie.
- koniec z grą do przodu bez asekuracji.
- na bramkę Letkiewicz, Duarte gra za Rodado, skrzydła to Baena i Kiss/Alfaro
- Sukiennicki może zmienić tylko Carbo albo Igbekeme i tylko jako defensywny pomocnik.
Starczy tego pajacowania. Moskal ośmieszył siebie i nas już wystarczająco.
|
Stary, wszystko o czym piszesz, to są problemy poboczne. My jeszcze godzinami i dniami możemy dyskutować, gdzie powinien grać Rodado a nie powinien Sukiennicki, czy Carbo jest pod formą a Uryga rusza się jak wóz z węglem, czy Moskal jest dobrym trenerem czy marną podróbą, ale to wszystko jest mało znaczące i odciąga uwagę od głównego problemu, od którego biorą się wszystkie inne - a tym problemem jest nasz właściciel. Facet kupił sobie zabawkę, na którą go nie stać. Jak na właściciela klubu jest gołodupcem i musi to zrozumieć, schować swoje ego do kieszeni i albo znaleźć współinwestora, albo sprzedać ten klub. Ja wiem, że to łatwo się mówi itp itd... ale ja innego wyjścia nie widzę. Może gdybyśmy nie mieli długów i niższe koszty utrzymania, ewentualnie jakąś pomoc z miasta, może facet dałby radę finansowo. Ale realia są jakie są. O nie ma kasy na lepsze transfery i lepszy sztab trenerski i pewnie nie będzie miał. I wszelkie dyskusje o tym gdzie ko ma grać albo nie grać albo jak inteligentny mamy sztab szkoleniowy (bądź nie) są fajne, ale nie dotykają niestety tego podstawowego problemu.