|
Tak sobie gadacie o wchodzeniu JK na trybunę a pomijacie istotne fakty. On tam szedł do siebie przecież. Trochę więcej w tradycyjnie prześmiewczym stylu (poza ironią niewiele już zostało) w temacie poświęconym sukcesom Zaskrońca. Tamże jako bonus mały przeciek z szatni. Polecam.
|