|
Skoro zadziałało w przypadku Kuby, to dlaczego miałoby nie zadziałać w przypadku Królewskiego?
To naprawdę niska cena za spokój ze strony środowisk de facto zarządzających atmosferą na trybunach - wyjść, skonfrontować się słownie ("pokazać jaja" - to samo mówili wtedy o Kubie) i spokój, koniec jakiejkolwiek merytorycznej rozmowy na temat błędów, stanu sportowego/finansowego, perspektyw na przyszłość, wizji funkcjonowania itp.
Ogólnie jednak Królewski powoli dochodzi do ściany i chyba nawet jego ego już dopuszcza do siebie tę myśl, bo nerwy puszczają mu regularnie i na X, i puściły w tej rozmowie z ultrasami.
|