Karherop napisał(a):

|
Patrzcie na te bramki. Ich bramkarz z nami mecz życia, z Arka babole jak klasyczne Cabaje. To jest niepojete.
|
Większość naszych strzałów bronił bez parad. Może dwa-trzy razy zmusiliśmy go do rzucenia się.
To jest nie tylko do pojęcia, ale wręcz banalnie proste - wystarczy zmusić tego bramkarza do większego wysiłku i się sypie. Strzał Kissa ze spalonego jakoś wpadł.
No ale jak Starzyński stoi sam niepilnowany w polu karnym, ma masę czasu i strzela w środek, to potem bramkarz jest bohaterem...