Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale opisałeś DWIE w miarę znośne sytuacje, a i to naciągane.
Strzały z dystansu nimi nie są, my praktycznie tak bramek nie zdobywamy.
Stoper wygrywający główkę z Rodado - sorry, bez jaj

Starzyński na szpadzie nie sięgnął piłki... OK. I według Ciebie co by było jakby ją kopnął? Bo raczej nie bramka.
Pomijam na ile główki Rodado to taka super okazja, ale czasem tak strzela.
I to jest właśnie to - my wcale nie stworzyliśmy sobie w tym meczu multum dobrych sytuacji. Raczej próbowaliśmy jakichś desperackich strzałów które wychodzą raz na 100 prób. Warta bardzo mocno ograniczała nam możliwości podań w pole karne i nie pozwalała się wywieść w pole.
Kotwica zagrała parodię w obronie i my w ataku. Z Wartą, na spokojnie analizując - już tak kolorowo z kreacją nie było.