|
Podstawowy problem jest taki że on tam krzyczał, był rozemocjonowany, to nie jest człowiek który ma psyche żeby wielkie rzeczy robić i taki klub prowadzić.
Każdy kto ma jaja to by tam prędzej powiedział że jak się coś nie podoba to niech wypierdalaja kibice bo w pojedynkę są nikim znaczącym dla klubu, tzn nie znaczącym tyle co właściciel mający na głowie cały klub.
Jaro się poszedł wyspowiadać kibolom xd to już jest śmieszne. Krzyczał, płakał, to jest jeszcze śmieszniejsze.
Myślę, że właściciel wśród kibiców to normalny widok gdy jest sukces i się idzie tam zbierać propsy. Inaczej, gdy jest źle, to jest bardzo miękki temat żeby dobrze rozegrać takie wyjście do kibiców.
Od pewnego czasu mam w głowie tezę że skoro Królewski nie panikę nad sobą klocac się z ludźmi, podczas wpisów na X, czy przy tej pseudo przemowie na C, to samo to go dyskwalifikuje jako dobrego właściciela bo budowę klubu i podejmowanie decyzji trzeba robić na spokojnie, mieć wszystko przemyślane, wypuszczacc komunikaty mądre i z rozwagą, jak się zdecyduje na jakąś wizje budowy to się tego trzymac itd. u nas średnio co pół roku jest hard reset, ogłaszane są plany trzyletnie a za tydzień ogłoszenie go ogłoszenia, że ogłoszenia nie będzie itd. gościu nie trzyma w ogóle ciśnienia.
A jego prawdziwy i główny plan to "dajcie czas", "zrobimy, zobaczycie". Tyle co on naobiecywał, nawymyślał i nic z tego się nie spełniło to myślę że nawet w Polsce takiego polityka cudacznego nie ma
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|