Karherop napisał(a):
To teraz konkretnie, co mógł zrobić w tym meczu JK żeby Igbekeme czy Sukiennicki trafił w bramkę a Crabo trzymał ręce przy sobie?.
Można i trzeba mieć do JK setki zarzutów, ale wejść do środka trybuny C trzeba mieć te "jaja". Można go nie trawić, ale nie chowa głowy w piasek. Na tym zresztą polega odpowiedzialność i dorosłość. Cupial po żadnej porażce nie silił się na jakiekolwiek słowa do kibiców. Rzucał na pożarcie marionetki które potem z łatwoscia zwalniał i karawana jechała dalej.
Było jakoś czas spotkanie JK z wysłannikami TWSD i ktoś mu cokolwiek wygarnął?
|
doktor granat napisał(a):

Moim zdaniem to po chvj tam polazł. No ale zarządzanie Wisłą tj. w znacznej mierze śmiech na sali więc nie dziwi, że wpadł na kolejny głupi pomysł.
Dla Ciebie wycieczka na C i przekrzykiwanie się z kibicami to dowód posiadania jaj, a dla mnie kolejny wygłup.
|
No widać jakie mamy czasy... dlaczego JK jest tak "lubiany". On jest taki nowoczesny, na twiterze można z nim popisać, na C podejdzie jak go wołają, za DJ w szatni robi. Taka swoja mordka, a Cupiał phii za stadem ochroniarzy

Więc tutaj z kolegą doktor granat się zgadzam. Śmiech na sali, a nie prezes. No, ale to jakoś nie szokuję, raczej jest konsekwentny w tym jaki jest. Tak to można sobie warzywniak prowadzić, a nie klub piłkarski, no ale kto to zrozumie...