FraMat napisał(a):

|
Czego więcej w meczu z Wartą dokonali Hiszpanie od Polaków?
|
Choćby tylko:
- więcej razy odebrali piłkę niż większość innych zawodników
- wygrywali więcej pojedynków indywidualnych niż inni polscy zawodnicy
- więcej razy znaleźli się w sytuacjach strzeleckich niż inni polscy zawodnicy,
- więcej razy stworzyli zagrożenie na skrzydle (Alf i Baena) niż inni polscy zawodnicy.
- mieli więcej dobrych podań w tym progresywnych
- wnosili więcej pozytywów niż inni zawodnicy, co jak widać uważał również Moskal trzymając zarówno Carbo jak i Rodado na boisku do samego końca w przeciwieństwie do takich Polaków jak Sukiennicki czy Starzyński.
To na tych Hiszpanach (Carbo i Rodado + teraz i Igbekeme) Moskal cały czas opiera kręgosłup swojego zespołu i tu akurat wie co robi.
Na przestrzeni wielu meczów najlepiej widać, jakie znaczenie dla drużyny i jakości jej gry ma Carbo i Rodado, a jakie ich potencjalni krajowi zmiennicy w osobach Kutwy, Sapały czy Zwolińskiego. Próby tendencyjnego zrównania ich ze sobą (czy z jakimkolwiek innym naszym zawodnikiem) przy wykorzystaniu jednego meczu z Wartą pokazują dlaczego Fra Mat tak często fałszuje rzeczywistość.
Nawet w tym jednym meczu to nie Carbo był największym problemem Wisły, tylko nieskuteczność, błędy trenera, niewydolne skrzydła (zwłaszcza prawa strona), za wolny atak pozycyjny, jakość gry takich piłkarzy jak Duarte, Sukiennicki, Starzyński Gogół, Jaroch i przede wszystkim Zwoliński, po wejściu którego znów graliśmy de facto w 10-tkę. Carbo miał udane zagrania, Zwoliński nie miał ich w ogóle.
A faule Carbo wynikały z próby przerwania kontr rywali z daleka od naszego pola karnego po stratach piłki do których dochodziło właśnie najczęściej przez nasze krajowe orły, a nie dlatego, że nagle stał się wolny jak Uryga. Łatwo to zobaczyć jeśli nie chce się świadomie i tendencyjnie fałszować rzeczywistości. I prawie wszystkie te akcje udawało mu się przerwać.
