TIR_DO_SŁUBIC napisał(a):

Ale czego Ty ode mnie oczekujesz teraz? Konkretnych kwot, liczb? Pieniądze za Puchar Polski oraz grę w euro pucharach nie zostały reinwestowane w drużynę (czytaj: nie ściągnięto nowych, drogich zawodników). To jest podstawowe kryterium, Wisła stara się nie żyć już na kredyt.
Grają jakieś Sukiennickie, Mikulce, Biedrzyckie, Jarochy. Czyli tani szrot. To jest element czyszczenia długów.
|
Ty to piszesz na serio?
Ależ oczywiście, że żyjemy na kredyt. Ciągle mamy jedną z najdroższych kadr, taką, a przede wszystkim ciągle taką, na jaką nas nie stać. My nie mamy tych pieniędzy, które im obiecaliśmy. Także tym Sukiennickim, Mikulcom i Biedrzyckim. My cały czas gramy na kredyt. Spłacenie każdego starego długu spowoduje, że nie będzie kasy na bieżące płatności i w to miejsce urośnie nowy dług.
Pieniądze z Pucharu Polski i UEFA poszły na spłatę starych długów. Oczywiście tylko w tym zakresie, w którym ktoś do tego Królewskiego zmusił. W praktyce głównie UEFA, bo chłop musiał wyczyścić długi licencyjne żeby w ogóle móc grać w pucharach, a kasę dla Mandziary w tejże UEFA zablokowano. Tak samo jak PZPN zmusił Wisłę do tego, żeby spłaciła zaległości zawodnikom w pierwotnym procesie licencyjnym, a FIFA zmusiła ją do tego, żeby spłaciła transfer Fazlagicia.
Od dwóch lat Wisła nie robi NIC żeby z własnej woli spłacać jakieś zaległości jeśli nie zostanie do tego zmuszona. Banem transferowym, wpisem na tłiterze, blokadą środków w UEFA, terminem licencyjnym, komornikiem itp.
Twierdzenie o tym, że o cokolwiek się "staramy" w kontekście spłaty długów jest tak kuriozalne, że właściwie nie wiem o czym my rozmawiamy.
Jedyne o co się stara obecny prezes Wisły to jest właśnie coś wprost przeciwnego - żeby długów nie spłacać tak długo, jak jest to możliwe (a nawet niemożliwe - jeśli się uda), a kasę pompować w drużynę na maksa.