|
Jestem pesymistą co do tego Zwolińskiego, ale jestem ciekaw, jakby wyglądała nasza gra, gdybyśmy zagrali na dwóch napastników albo Zwoliński był napastnikiem, a Rodado podwieszonym. Na pewno Rodado nie powinien być skrzydłowym. Z tych jego rożnych też jedyny pożytek na razie jest taki, że nie ośmieszamy się tym, że piłka nie dolatuje do pola karnego albo leci jak siekiera na wysokości kolana, co było firmowym zagraniem Wisły w ostatnich dwóch latach.
|