Obserwator napisał(a):

Zawsze jest dobrze się dogadać. Przy czym kwestia jest znacznie bardziej skomplikowana niż wydaje się na pierwszy rzut oka (o czym ja na przykład przed wejściem do zarządu stowarzyszenia nie miałem pojęcia). TS Wisła generuje wprawdzie dzięki kibicom piłkarskim (jak to mówią krytycy) określoną marżę dzięki sprzedaży pamiątek w sklepie, ale jednocześnie z powodu tych kibiców ponosi bardzo konkretne koszty (o których publicznie jednak nie możemy dyskutować).
Uspokoję Pana jednak, że cała marża wygenerowana na sklepie TS Wisła to kropla w morzu kilkudziesięciomilionowego budżetu piłkarskiej spółki. Mocno poniżej jego jednego procenta. Nie wpłynie to na żadne naprawdę poważne rozmowy.
|
Będąc po drugiej stronie barykady twierdził Pan co innego, że zacytuję:
" Nikt na poważnie nie zainwestuje w Wisłę SA, dopóki ona nie będzie panować nad swoją komercją, dopóki zawsze będzie funkcjonował ktoś, kto to samo zrobi podobnie, ale taniej.": https://gazetakrakowska.pl/wisla-kra...ar/c2-14588765
W tym wywiadzie wypowiadał Pan też inne celne stwierdzenia:
"Sprzedaż piłkarskich pamiątek i gadżetów to jedno z ważnych źródeł utrzymania i uważamy, że powinien z niego korzystać ten, kto ponosi koszty utrzymania drużyn piłkarskich, czyli spółka akcyjna. Nie da się tego efektywnie zorganizować, gdy uprawnienia mają dwa podmioty. Całkiem niedawno życie przyniosło jaskrawy tego przykład. Planowaliśmy w drugim półroczu akcję podobną do „Linii życia”, która przyniosła nam duży zysk. Postanowiliśmy ją oprzeć na pomyśle kibiców na koszulkę retro Henryka Reymana. Nauczeni doświadczeniami z wiosny chcieliśmy to przeprowadzić bardzo porządnie - najpierw został ogłoszony konkurs na projekt wśród kibiców, wybierano wśród trzech projektów, potem był wybór wykonawcy, sprawdzaliśmy materiał. Zanim zdążyliśmy przeprowadzić całą tę skomplikowaną operację w sklepie TS Wisła pojawiły się koszulki retro"
oraz
"Stoimy na stanowisku, że powinniśmy trzymać się podziału na dyscypliny i każda z nich produkuje sobie, co chce i handluje tym, jak chce, ale w ramach swojej sekcji"
Dlaczego w takim razie Pan, jako prezes stowarzyszenia do tego nie doprowadził i sprzedajecie teraz w sklepie 2 modele piłkarskiej koszulki retro, podczas gdy spółka również wypuściła koszulkę retro, czyli mamy powtórkę z 2019 roku. W dodatku twierdzi Pan, że nie ma ona formalnego prawa do komercyjnego wykorzystywania "herbu historycznego" użytego w tej koszulce.
Zdecydowanie taka sytuacja nie sprzyja inwestycji w piłkarską Wisłę.