|
Nowy herb TS Wisła – tryb wprowadzenia
W mojej skromnej ocenie wydarzenia towarzyszące ogłoszeniu przez nas nowego projektu herbu mogłyby być bazą bardzo ciekawego rozdziału do opowieści o wiślackim uniwersum. Mam na ich temat dość ugruntowane zdanie. Przy czym jak już wspominałem nie jest moją intencją podgrzewanie atmosfery. Poniższy tekst skupi się więc na faktach, tak aby odpowiedzieć na pytania i zarzuty, które się wtedy i teraz pojawiały. Tym samym pozwoli każdemu zainteresowanemu na wyrobienie sobie zdania. Starałem się powstrzymać od własnych ocen i przedstawić obiektywnie kolejne punkty zwrotne tej historii. Czytając ten tekst bardzo proszę pamiętać, że zarząd TS Wisła reprezentuje kilka wiślackich sekcji. Nie są one nawet w części tak popularne jak sekcja piłki nożnej i nie roszczą sobie prawa do wiodącej roli w wiślackiej rodzinie jednak jest to część klubowej społeczności, często bardzo utytułowana, która zasługuje na odpowiednie traktowanie.
Aby wytłumaczyć w pełni niedawne wydarzenia potrzebne jest krótkie odniesienie do przeszłości. Ja zawsze starałem się zajmować nie tylko bieżącym działaniem klubu, ale też sprawami bardziej strategicznymi jak identyfikacja czy historia. Pewnie dlatego, że poniekąd czułem się za to odpowiedzialny. Tak się złożyło, że z tzw. ratowników jako jedyny pochodziłem z Krakowa i mogłem się przed 2019 rokiem wylegitymować stażem wyraźnie wyższym niż kilka spotkań przy Reymonta w roli sympatyka czy kibica. W naturalny sposób kwestie tożsamościowe były mi bliższe niż pozostałym kolegom.
Jak Państwo być może pamiętacie dość szybko udało mi się doprowadzić do przyjęcia przez spółkę poprawnej kolejności barw, która wcześniej konsekwentnie były przez lata używane w odwróconym porządku. Uważam, że zmiana formalnej nazwy na Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków SA też miała pozytywne skutki. Naturalną konsekwencją wydawało mi się doprowadzenie do modyfikacji, a być może nawet unifikacji stosowanego przez różne wiślackie podmioty klubowego herbu.
Dlatego po uzyskaniu praw do znaku towarowego w postaci nazwy i historycznego układu herbu przystąpiłem do prac mających na celu wypracowanie nowego wzoru herbu w jakiś sposób łączącego spółkę i stowarzyszenie. Wbrew opiniom wielu z Państwa bardzo duża grupa kibiców Wisły mocna utożsamia się z wzorem stosowanym do dzisiaj przez spółkę. W związku z tym prace były prowadzone nie tylko nad samym projektem tarczy, ale również kontynuacją wzoru w którym jest ona otoczona kołem na którym posadowiona jest korona. Oczywiście w znacznie uproszczonej i nowocześniejszej formie. Jako ciekawostkę mogę podać, że same prace badawcze nad koroną trwały ponad miesiąc. Chodziło o to aby nie była to dowolna przerysowana z sieci korona tylko symbol związany z historią Krakowa. Ostatecznie udało się taką znaleźć. Okazało się, że przez relatywnie krótki czas w XIX wieku w herbie Wolnego Miasta Krakowa była charakterystyczna korona i na niej się oparliśmy.
Opisywany wyżej plan został doprowadzony dość daleko, ale kiedy zaprezentowałem kolegom jego efekty okazało się, że nie znalazłem wśród osób decyzyjnych większości do wprowadzania zmian. Projekt został więc odłożony ad acta a ja pozostałem z prawie ukończonym wzorem nowego herbu w kilku wersjach.
Po moim odejściu ze spółki pod koniec 2022 roku rozmawialiśmy w kolejnych miesiącach w stowarzyszeniu o ewentualnym odświeżeniu projektu herbu, wykonaniu profesjonalnej księgi znaku i uporządkowaniu kwestii formalnych. Pomimo posiadania praktycznie gotowego rozwiązania pomysł ten zawsze był jednak odkładany, głównie ze względu na niechęć do generowania kolejnych punktów zapalnych w wiślackiej społeczności i pragnienie uniknięcie zarzutów o tworzenie w niej podziałów.
Pół roku później, w lecie 2023 roku, spółka ogłosiła jednak, że od kolejnego sezonu przejdzie na nowy wzór stosowanego herbu poprzez wykorzystanie tzw. herbu historycznego po wprowadzeniu do niego zmian. Ze strony spółki nikt się z nami w tej sprawie nie skontaktował. Zapowiedź wprowadzenia zmian przez spółkę pomimo, że określonych jako delikatne modyfikacje była jasną informacją, że będzie się ona posługiwała innym projektem niż ten stosowany wówczas przez stowarzyszenie. To dość oczywisty wniosek. Zmiany nie mogły bowiem być całkowicie nieistotne i słabo zauważalne choćby ze względu na wymogi związane z prawem autorskim chroniącym dotychczasowe rozwiązanie.
Teoretycznie wiedząc, że spółka pracuje nad nowym rozwiązaniem, które i tak wprowadzi różnice pomiędzy stosowanymi herbami, mogliśmy wdrożyć swój projekt (jak pisałem wyżej był on prawie gotowy) praktycznie natychmiast. Uznaliśmy jednak, że wstrzymamy się z takimi działaniami a także poczekamy na rozwój sytuacji i ewentualny kontakt ze strony spółki dotyczący prowadzonych przez nią prac.
Ponad pół roku po ogłoszeniu planów spółki i na niecałe pół roku przed teoretycznym terminem ich wdrożenia uznaliśmy, że już na pewno nie będziemy częścią tego projektu. Nie było żadnego kontaktu bezpośredniego a nasze delikatne próby wysondowania sytuacji za pośrednictwem innych wiślackich stowarzyszeń nie przyniosły żadnej reakcji. Jeśli spółka rzeczywiście prowadziła prace po pół roku powinna zbliżać się do ich końca nawet przy bardzo mało aktywnej postawie. Brak jakiejkolwiek konsultacji oznaczał, że projekt ma powstać bez naszego udziału.
To właśnie wtedy, na wiosnę bieżącego roku zleciliśmy ostateczne dokończenie naszego projektu i formalnie go na walnym zgromadzeniu delegatów przyjęliśmy. Pomimo to, znów w trosce o atmosferę wokół klubu i starając się nie podgrzewać nastrojów, ustaliliśmy, że z ogłoszeniem naszego projektu poczekamy do początku nowego sezonu kiedy to spółka miała wprowadzić własne rozwiązanie. Tak aby nie narażać się na zarzuty o jakiś wyścig czy złośliwe wprowadzanie swoich pomysłów tuż przed działaniami spółki.
Kiedy jednak rozpoczął się nowy sezon, czyli wyznaczony rok wcześniej termin wprowadzenia zmian przez spółkę, uznaliśmy, z powodu braku jakichkolwiek działań spółki i znów przy braku jakiegokolwiek kontaktu czy komunikatu z tamtej strony, że dalsze oczekiwanie nie ma sensu i upubliczniliśmy swój projekt. Z jaką spotkało się to reakcją Państwo wiedzą. Czy była ona uzasadniona i na miejscu każdy (mając informacje, które wyżej przytoczyłem) może zdecydować sam.
Na koniec kilka słów w kwestii prowadzenia lub nie konsultacji z wiślackimi organizacjami czy inaczej to nazywając z kibicami. Po tylu latach doświadczeń nie do końca potrafię uwierzyć w projekty zmiany identyfikacji wizualnej oparte na zbyt szerokich konsultacjach. Kompromisy nie są najlepszym rozwiązaniem w takich działaniach. Czytając komentarze na grupie Socios widziałem, że również wśród członków tego stowarzyszenie opinie na ten temat są podzielone.
Moje opinia w tym zakresie nie oznacza jednak, że swój projekt przeprowadziliśmy w całkowitym oderwaniu od społeczności. Wbrew powszechnym opiniom z jednym z wiślackich stowarzyszeń byliśmy w stałym kontakcie. Jeśli chodzi o stowarzyszenie Socios to informowaliśmy na najwyższym szczeblu o planach wprowadzenia zmian. Niestety doszło tu do nieporozumienia. Ja byłem przekonany, że zarząd Socios ma informacje o tym co oznaczają te zmiany na bieżąco. Okazało się, że komunikacja urwała się jednak na ogólnej zapowiedzi wprowadzenia zmian i moje przekonanie było fałszywe. Za to przepraszam.
Nie oznacza to jednak, że projekt prowadziliśmy w tajemnicy czy przeciw komuś. Wręcz przeciwnie. Jak pisałem wyżej komunikowaliśmy go również poza stowarzyszeniem TS Wisła, mieliśmy podstawy sądzić, że nie ma już możliwości doprowadzenia do spójności w wykorzystywanych wzorach herbów i wielokrotnie opóźnialiśmy kolejne kroki aby uniknąć zarzutów o wrogie czy złośliwe działania. Mimo to zostaliśmy o nie posądzeni. W mojej ocenie niesłusznie.
Zarząd TS Wisła pomimo wielu niedogodności dokłada starań aby nie wzbudzać niepotrzebnych konfliktów pomiędzy różnymi grupami wiślackich interesów (choćby tolerując bez żadnych protestów wykorzystywanie tzw. herbu historycznego przez spółkę do działalności komercyjnej do czego wbrew błędnemu powszechnemu przekonaniu nie ma ona formalnego prawa). Nie oczekujemy za to żadnego specjalnego traktowania. Prosilibyśmy jednak o większą wstrzemięźliwość w kreowaniu twardych negatywnych opinii w sytuacjach w których możecie Państwo mieć uzasadnione poczucie, że Wasza wiedza pochodzi wyłącznie z jednego źródła.
|