Wyświetl pojedynczy post
Obserwator
Member
 
Od: 01.2004
Skąd: Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4
Stary 11.09.2024, 23:16
Nowy herb TS Wisła - projekt graficzny

Poniższy tekst nie jest próbą przekonywania nieprzekonanych czy polemiki z gustami. Wszak de gustibus non est disputandum. Napisałem go aby osobom zainteresowanym przedstawić powody dlaczego tak a nie inaczej został zaprojektowany nowy herb stowarzyszenia TS Wisła zaprezentowany pod koniec lipca. Nie odniosę się też do wszystkich niuansów nowego projektu. Opiszę sprawy najważniejsze.

Każdy kto miał do czynienia z zmianami czy to identyfikacji wizualnej czy interfejsu użytkownika wie, że najsilniejszą siłą natury ludzkiej jest przyzwyczajenie. Ja miałem okazję brać udział w kilkudziesięciu takich projektach w tym zmianach identyfikacji i interfejsów serwisów i usług wykorzystywanych przez miliony ludzi dziennie (jak Gadu-Gadu czy poczta na Interia.pl kilkanaście lat temu). Pod twierdzeniem o potędze siły przyzwyczajenia mogę się podpisać obydwoma rękami.

W przypadku odbioru nowego projektu herbu TS Wisła to właśnie przyzwyczajenie ma kluczową rolę. Ale o tym za chwilę. Najpierw krótki rys historyczny.

Przez kilkadziesiąt lat herb Wisły podlegał wielu zmianom. Co do zasady można jednak powiedzieć, że spełniał w większości przypadków podstawowe normy zarówno od strony poprawności heraldycznej jak i poprawności projektowej. Oczywiście zdecydowanie lepiej wyglądały projekty przedwojenne. Narzut ideologiczny po II wojnie światowej spowodował trudne czasami do zaaprobowania odstępstwa.

Dlatego nie było niczym dziwnym, że na początku lat 90-tych XX wieku postanowiono stworzyć nowy projekt herbu. Idea słuszna, niestety wykonanie sugeruje wielkie chęci i pasję przy jednoczesnym niedoborze twardej wiedzy i umiejętności.

Herb, który powszechnie nazywamy historycznym jest głęboko w naszych sercach. Kojarzymy go z ukochanym klubem i dla większości z nas w zależności od wieku to jedyny tradycyjny herb Wisły jaki znamy od kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Z tego powodu dla większości kibiców Wisły jego kształt to kanon piękna i historyczne dziedzictwo o które należy walczyć. To zrozumiałe.

Kłopot polega na tym, że stworzony w latach 90-tych projekt zawiera kilka niezrozumiałych decyzji (jak odejście od złotego koloru napisów pierwszy raz w historii klubu) oraz kilka poważnych błędów projektowych, najdelikatniej to ujmując. Dwa najważniejsze z nich to kształt tarczy i położenie napisu TS Wisła względem niebieskiej wstęgi.

Tarcza jest zbyt szeroka w jej dolnej części w stosunku do górnej. Tarcze herbów projektuje się najczęściej na polu prostokąta, a jeśli już trójkąta to szersza jest część górna. W naszym przypadku jest dokładnie na odwrót. To problem nazwijmy go heraldyczny. Drugi kłopot to kwestia związana z ogólnymi zasadami projektowania. Wejście końcówki napisu TS Wisła na niebieską wstęgę to złamanie podstawowych kanonów sztuki graficznej. Nie wspominając o tym, że to poważny problem przy fizycznych (haft, obróbka) implementacjach herbu.

I jeszcze raz. Jest całkowicie zrozumiałe, że dla większości z nas stosowany od lat 90-tych projekt to kanon piękna, proporcji i klasy. Nie zmienia to jednak faktu, że łamie on konwencje, którymi kierowali się twórcy większości poprzednich projektów (z wyjątkami oczywiście) na przestrzeni pierwszych z górą osiemdziesięciu lat istnienia klubu.

Nowy projekt stworzony dla stowarzyszenia miał z założenia naprawić te dwa wspomniane wyżej niedociągnięcia projektowe. Wiążą się z tym jednak określone konsekwencje, które wzbudziły poważne emocje.

Pierwsza konsekwencja to wrażenie, że górna część herbu jest za szeroka. Wrażenie to nie wynika z faktu jej realnej szerokości. Tarcza jest na poprawnym planie prostokąta. I tu właśnie pojawia się siła przyzwyczajenia. Nasz mózg od lat przyzwyczajony do kształtu wyraźnie szerszego w dolnej partii podświadomie sygnalizuje, że górna część nowego projektu jest zbyt szeroka. To zrozumiałe i naturalne a jedynym czynnikiem, który może tu pomóc jest czas i przyzwyczajenie do nowej, równej proporcji.

Znacznie bardziej skomplikowana jest kwestia napisu i jego relacji do innych obiektów. Tu mamy wzajemnie powiązane trzy elementy, które na siebie oddziałowują. Niebieska wstęga ze względu na jej konstrukcję jest powiązana z położeniem białej gwiazdy (jest równoległa do krawędzi ramion). To powoduje, że przesuwanie gwiazdy w górę i w dół niejako pociąga za sobą wstęgę odpowiednio zmniejszając lub zwiększając pole w górnej części tarczy jakie może być przeznaczone na napis TS Wisła. Im wyżej jest gwiazda tym mniejsze pole i tym bardziej ściśnięte i smukłe musi być liternictwo aby litera A nie nachodziła na wstęgę. To system trzech powiązanych elementów. Czytałem zarzuty o złym liternictwie czy zbyt nisko położonej gwieździe. Wynikają one z ograniczeń projektowych opisanych powyżej. Zaprezentowane rozwiązanie to najlepszy możliwy kompromis w tej kwestii. Gwiazda znajduje się najwyżej jak można przy jeszcze satysfakcjonującym kroju liter.

Znam argument o tym, że przed wojną sobie poradzili i gwiazda była umiejscowiona centralnie a napis duży i wyraźny. To prawda tyle, że na pierwszych projektach po prostu nie było niebieskiej wstęgi. Położenie gwiazdy nie ograniczało więc miejsca na napis.

Zaprezentowany projekt był tworzony przez profesjonalistów, którzy stworzyli dziesiątki logotypów w tym tak znane jak GG (gadu-gadu) czy Bankier.pl. W mojej ocenie uzyskany efekt jest optymalny przy założeniu, że celem jest odejście od dwóch błędów projektowych z którymi mamy do czynienia przy projekcie z lat 90-tych. Większość negatywnych odczuć wynika nie z wad samego projektu, ale z przyzwyczajenia odbiorców do innego rozwiązania. Wynikają też z stworzonej kilka godzin po premierze atmosfery, ale to już jest temat na zupełnie odrębną opowieść o wiślackim uniwersum w żaden sposób nie związaną z metodologią projektowania herbów i logotypów.

Aby uniknąć kontrowersji można było oczywiście dokonać tylko bardzo nieznacznych modyfikacji zachowując proporcje tarczy z jej szerszym dołem i utrzymując nachodzenie napisu na niebieską wstęgę a co za tym idzie utrzymać centralne położenie gwiazdy. Przy czym wtedy w mojej ocenie nie miałoby sensu wprowadzanie jakichkolwiek zmian. Po co nam kolejny podobny herb powielający stare wady projektowe? Lepiej zostać przy poprzednim.

Ja, jak łatwo się domyślić, byłem i jestem jednak zwolennikiem dobrych zmian. Nawet jeśli przeprowadzający je narażają się na krytykę i coś więcej niż tylko krytykę tak jak to było w tym przypadku. Bez zmian nie byłoby większości używanych obecnie ikonicznych herbów i logotypów na świecie. Zmiany wymagają odwagi. Zapraszam na stronę https://www.footballkitarchive.com/pl/logos/ i proponuję chwilę zadumy co wydarzyłoby się gdyby ktoś u nas zaproponował zmiany o skali jaka dotknęła część z prezentowanych tam herbów największych klubów Europy. I nie mam tu nawet na myśli tak drastycznego ruchu jak w przypadku Juventusu. Proszę sobie wyobrazić co by się wydarzało gdyby ktoś odważył się potraktować któryś z elementów herbu Wisły tak jak została potraktowana wilczyca w herbie klubu z Rzymu czy Ajaks w herbie z klubu z Amsterdamu. A przecież aktualne wersje herbów tych klubów wydają nam się właściwe i na miejscu. Prawda?
Odpowiedz cytując