Sęk w tym, że mityczne wypromowanie się z PP czy też w europejskich pucharach zostało brutalnie zweryfikowane - czytaj tylko Villar zaliczył awans sportowy, pewnie bez PP i tak by trafił do Jagi jako przydatna zapchajdziura.
Po naszych największych kozaków, czyli Rodado i Carbo w kolejce rozpychała się 1 (słownie jedna) pastuchowa drużyna napędzana petrodolarami. I to by było na tyle, co do największego sukcesu od 12 lat
