Wyświetl pojedynczy post
Stelio
Senior Member
 
 
Od: 09.2013
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5113
Stary 09.09.2024, 10:06
Wyniki są absolutną podstawą jeśli chodzi o futbol i wybacza się naprawdę wiele osobom związanym z piłką (od piłkarzy, przez trenerów po właścicieli) o ile są w stanie udowodnić swoją wartość. W przeciwnym razie wychodzi jedynie żenująco. I ten sam casus jest z Królewskim. Z tymi wszystkimi górnolotnymi gadkami uchowałby się bez najmniejszego problemu gdyby klub którym zarządza odnosił sukcesy i się rozwijał.

Wyobrażacie sobie jak grillowany byłby Loew gdyby do wąchania własnych jajec i wdupiania kóz z nosa dorzucił jeszcze bycie beznadziejnym szkoleniowcem?

Jak ogromna beka byłaoby z CR7 gdyby do swojej płaczliwości i machania łapami na boisku nie dokładaj ponadprzeciętnych umiejętności piłkarskich?

Albo Sylvio Berlusconi, wszystkie kontrowersje jakie budził wokół siebie jakoś nie przeszkadzały kibicom Milanu gdy za jego czasów byli w TOP5 europejskich klubów.

Natomiast Jaruś to w tym momencie trochę jak swego czasu Bendtner albo Balotelli. Wybujałe ego, zachowanie jak gwiazda i niedowożenie jakichkolwiek wyników.

W kontekście ostatecznego braku awansu w sezonie 22/23, wbijanie się po wielkich zwycięstwach z Chojniczankami do szatni z boomboxem stało się memem, w kontekście nieutrzymania trenera z AI i braku awansu w sezonie 23/24 wybieranie tym samym AI trenera Barcelonie stało się memem, itd. itd. itd.
Ostatnio edytowane przez Stelio : 09.09.2024 o godz. 10:09.
Odpowiedz cytując