|
Mi też wiszą, patrzę na tego człowieka i takie rzeczy w kontekście Wisły. Gdyby w klubie było tiptop, a on realizował swoje plany, machnąłbym ręką, ale to się wszystko składa w mało ciekawy obraz kogoś kto dużo opowiada, tworzy wokół siebie określone wrażenie, a rzeczywistość klubowa skrzeczy. Jeśli w firmie jest podobnie to może to jakaś prawidłowość, nie wiem. Po prostu świeci mi się czerwona lampka, bardziej przeczucie.
A firma finansowo nie ma przełożenia na klub, bo ani mu nie pomaga ani go nie ciągnie w dół, po prostu za mała firemka na jakiekolwiek większe plany związane z piłką. Jak dokłada do Wisły to ze swoich, może sprzedaje akcje itp. Ale w nieskończoność się tak nie da.
|