Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#95973
Stary 07.09.2024, 20:11
Fra Mat napisał(a):
Podejrzewam, że gdyby nas było stać na Hiszpanów klasy powyższych, nie byłoby tematu.
Ale nie stać.
Natomiast masowe sprowadzanie szrotu spośród którego 1 na 10 spełnia oczekiwania nie ma sensu
Nie stać nas dziś było na piłkarzy takich jak Rodado, Carbo, Igbekeme? Czy jak niegdyś Carlitos, który podobno grał u nas na śmiesznie niskim kontrakcie? Dalej jak najbardziej Wisłę na takich grajków było stać i to pomimo rozpieprzenia przez Królewskiego dodatkowo dużych pieniędzy na takich orłów jak Biedrzycki, Mikulec, czy na nowe kontrakty dla nieziemskiego tria Łasicki, Talar, Broda.

Nikt nie postuluje masowego sprowadzania byle jakich zawodników z Hiszpanii. Nawet nie mając dużych pieniędzy na ponad 20 zawodników stamtąd w Wiśle aż 16-stu w ciągu ostatnich lat dawało jakość i było wartościowymi grajkami. 1 na 10 z nich to sprawdza się tylko w Twojej kłamliwej wyobraźni.

Fra Mat napisał(a):
Gdyby byli tacy dobrzy nawet osoba najgorszego trenera by im nie przeszkodziła.
Wieczysta jakoś gra mając za trenera Peszko, który z pewnością nie ma żadnego doświadczenia. Liczy się klasa piłkarzy.
Jak byli dobrzy pokazali wygrywając wtedy wiosną 11 meczów w lidze pomimo beznadziejnego trenera na ławce, którego decyzje w niektórych spotkaniach doprowadzały do straty punktów. Diametralnie odmienili jakość gry Wisły, odrobili duże straty punktowe po jesieni, sprawili, że do końca byliśmy w grze o Ekstraklasę.

Słaby trener i duża strata punktowa do drugiego miejsca w tabeli po jesieni zaważyły na braku awansu w tamtym sezonie.

A Peszko niemal na każdej pozycji w Wieczystej ma zawodników przekraczających drugoligowy poziom rozrywkowy. My od dawna ciągle musimy opierać się i na takich tuzach jak Jaroch, Łasicki, Duda, Uryga, Szot. Oni przekraczają, ale często poziom żenady niektórymi swoimi zagraniami i braku zaangażowania w wielu meczach.

Fra Mat napisał(a):
Przyznasz jednak, że to był jednorazowy wyskok, a w meczach przeciwko Widzewowi i Pogoni mielismy furę szczęścia, przy czym niektórzy wręcz piszą o przychylnym dla nas sędziowaniu.
W dodatku w finale grało 5 Polaków i 4 Hiszpanów.
Trzy wygrane mecze to nie jednorazowy wyskok, to potwierdzenie potencjału najważniejszych zawodników drużyny. A w finale ta grupka Hiszpanów wnosiła najwięcej (szczególnie Rodado) i to oni zdobywali dla nas bramki. Bez Rodado czy Carbo to zwycięstwo wtedy nie byłoby możliwe, bez Szota może najwyżej wtedy nie stracilibyśmy w głupi sposób bramki. Jakościowy wkład w mecz nie rozkłada się wedle liczby Polaków na boisku.

Fra Mat napisał(a):
Z tych piłkarzy w tym sezonie mamy tylko Rodado i Carbo. Igbekeme dopiero wchodzi.
Jaki polski zawodnik, który grał w Wiśle na przestrzeni ostatnich lat na swojej pozycji jakościowo nawiązywał do ich poziomu? 99% krajowych zawodników grających w Wiśle na przestrzeni ostatnich lat okazało się totalnym szrotem, nie umywającym się do ich umiejętności i znaczenia dla drużyny. Również inni krajowi zawodnicy przegrywali rywalizację o miejsce w składzie z Baeną, Villarem, Alfaro, Goku, czy nawet ze słabiutkim Ratonem.

Fra Mat napisał(a):
Ani Rodado, ani Igbekeme nie awansowali z Sobolewskim ani z Kiko do ekstraklasy.
Bo za dużo było wtedy w drużynie krajowego szrotu w defensywie, Sobolewski był zbyt słabym trenerem, a w sezonie 22/23 dodatkowo po jesieni była duża strata punktowa do miejsc dających bezpośredni awans. Nie dlatego, że obaj byli zbyt słabymi piłkarzami, by móc to zrobić. A w kolejnym sezonie zbyt wielu krajowych piłkarzy olewało sobie mecze ligowe.

Fra Mat napisał(a):
chociaż wtedy grał też Chuca.


Nawet tu słowa prawdy nie potrafisz powiedzieć. Kontrakt z Chucą został rozwiązany 24 lipca 2021, jeszcze zanim zaczął się sezon, w którym spadliśmy z Ekstraklasy. Znów się popisałeś

Fra Mat napisał(a):
Spośród Hiszpanów w tym sezonie nie zawodzi jedynie Rodado.
Carbo gra w kratkę, na szczęście jego błędy w słabszych meczach nie mają przełożenia na nasze straty do czołówki.
Baena robi tylko wiatr.
Kolejna bzdura. Carbo w pierwszych dwóch meczach ligowych nie mógł grać: jak to wówczas wyglądało widzieliśmy. W każdym z pozostałych spotkań był liderem i najważniejszą postacią naszej drugiej linii, dawał konkretne liczby (nie chodzi tylko o asysty i bramkę, ale też podania, odbiory, wygrane pojedynki). Moskal zawsze na niego stawia, gdy tylko to możliwe.

A Baena nawet robiąc głównie wiatr pozostaje naszym czołowym skrajnym pomocnikiem, mającym wygrane pojedynki i udział przy zdobywanych golach. Wygrał rywalizację z Młyńskim i Olejarką. Ostatnio nie grał, bo Moskal musiał gdzieś wcisnąć młodzieżowca, a nie dlatego, że jest gorszy od Starzyńskiego.

Alfaro dopiero niedawno wyleczył kontuzję.
Ostatnio edytowane przez Markus : 07.09.2024 o godz. 20:14.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując