Patryko napisał(a):

Niektórych wzorców, automatyzmów ruchowych piłkarz jest się w stanie nauczyć tylko za młodu.
Pamiętasz Gruszkowskiego? Chłop z wydolnością konia pociągowego, ale technicznie był drewniany i będzie drewniany, bo w wieku 23 lat już się pewnych rzeczy nie nauczy.
Obejrzyj sobie dowolny mecz I czy II ligi, zobaczysz tam 30-letnich chłopów z techniką na poziomie paralityka: koślawe przyjęcia piłki z odbiciem na 5 metrów, niecelne podania na 2-3 metry i inne piłkarskie ułomności. Ich już technicznie nie podciągniesz, jest na to za późno.
|
Podciągniesz tylko musisz na to poświęcić więcej czasu dokładnie tak jak z nauką jazdy na nartach, za dziecka i po 30tce.
Natomiast to, że u nas gra pełno drewniaków wynika w dużej mierze z tego, że "oddajmy piłkę przeciwnikowi, niech on się martwi". A jak się nie ma piłki to trudno nauczyć się nią operować. Jeżeli w całej drużynie nie ma żadnego zawodnika który pokaże jak piłkę można kontrolować, jak podawać jak strzelać to kolejni młodzi nawet nie wiedzą, że piłka może nie przeszkadzać. Pokaż mi drużynę w 1 czy 2 lidze, która próbuje grać w piłkę piłką, a nie przeszkadzaniem i kontrą. Z tego wynika liczba drewnianych 30 latków.
FraMat napisał(a):

Który z tych hiszpańskich zawodników grających w Wiśle w ostatnich latach dał radę pokonać zespoły I ligowe składające się w większości ze słabych Polaków i awansować do ekstraklasy?
Skoro nie byli w stanie tego zrobić to oznacza, że są po prostu słabi nawet jeśli są Hiszpanami.
Z Hiszpanami w składzie spadliśmy do I ligi, z Hiszpanami w składzie kopiemy się po głowach w I lidze.
|
Ale o czym Ty pieprzysz? To nie pojedynczy Hiszpan ma dawać radę, tylko cały zespół musi pokonywać 1 ligowe zespoły. Która formacja jest aktualnie naszą najsłabszą? Są w niej jacyś Hiszpanie? W zeszłym sezonie było podobnie. Większość punktów traciliśmy po błędach naszych, a nie Hiszpanów. Minimum obiektywizmu. Gdyby nie Carbo i Rodado to co byśmy teraz znaczyli? Więc odpieprzcie się od Hiszpanów, bo oni mają najmniej za uszami.