BCGorlice napisał(a):

|
Cóż. Jednak się udało. Szkoda, że tak. Pokazałam Ci czarno na białym do jakiego mojego stwierdzenia miałeś początkowo pretensje (triki) i na czym skończyłeś (oszustwa). Wypadałoby napisać „przepraszam” i zamknąć temat.
|
Człowieku, wkleiłem Ci czarno na białym, że wszystkie przejścia od jednego stwierdzenia do następnego, które sprawiły, że z trików doszło do oszustw pochodzą od Ciebie i Twojego domniemanego Kolegi, a nie ode mnie, wiec czego Ty ode mnie wymagasz? Że przeproszę za to, co napisałeś w trakcie dyskusji Ty i Twój Kolega?
Napiszę wyraźnie raz jeszcze - to, że od słowa, do którego miałem początkowo pretensje, czyli trików ta dyskusja doszła dalej (na teraz już nawet dalej niż do oszustw, bo w międzyczasie udało Ci się jakimś cudem dorzucić do tego kolejne zarzuty) jest efektem tego, że sam je dodawałeś w kolejnych postach. Ty. W Twoich postach, nie moich.
Gdyby było inaczej, potrafiłbyś odnieść się merytorycznie do którejkolwiek z wklejonych Twoich wypowiedzi, podać jakiś kontrcytat, najlepiej z pokazaniem chronologii. Ale nie, krytykując "tasiemcowość" napisałeś kolejny "tasiemcowy" post, w którym... niczego takiego nie ma. Bo nie mogło być, bo dobrze wiesz, że miałem rację, bo może pewnie sobie wreszcie sprawdziłeś, a może sobie po prostu przypomniałeś jak było.
Oczywiście rozumiem, że teraz próbujesz jakoś się ratować w oczach czytających i doszukiwać manipulacji, ale miej litość. Jedyną manipulacją tutaj jest próba wytworzenia u czytelników wrażenia, że to ja sprawiłem, że triki magicznie zmieniły się w międzyczasie na oszustwa albo inne matactwa.
Prawdą oczywiście jest, że dyskusja zaczęła się od trików, a skończyła na matactwach (ostatnio). Ale prawdą jest też, że Ty sam tak poprowadziłeś tę dyskusję i Ty wprowadziłeś te wątki w swoich kolejnych postach.
Nikt, wliczając w to mnie, nie kazał Ci radośnie dodawać kolejnych zarzutów i nikt, wliczając w to mnie, nie będzie Cię przepraszał za to, że nie potrafiłeś się przed tym powstrzymać. No chyba że moją winą jest to, że za każdym razem jak rzuciłeś jakimś błotkiem, to pisałem "udowodnij"...
A ja, sorry, ale zbyt poważnym człowiekiem jest na to, żeby - nawet na tym niszowym i anonimowym forum - pozwolić sobie na to, żebyś przerzucał na mnie odpowiedzialność za to, że czasami musisz, inaczej się udusisz.