Patryko napisał(a):

U Szota zdaje się Karcz raportował duże zaległości jeśli chodzi o tkankę mięśniową, nie wspominając o formie sportowej.
Jeśli musiałbym się z kimś założyć o to, kiedy Szot będzie gotowy do zagrania choćby 15-20 minut, to powiedziałbym minimum 2 miesiące.
|
Jaroch się dużo wcześniej rozkraczy i bedzie szybciej stawiany na nogi.
Przy jego problemie przecież nie leżał cały dzień nic nie robiąc, żeby katabolizm zjadł mu większość miesni. Jeszcze niedawno liczył że zalapie się na mecze 4 rundy. Jeśli już wejdzie w trening to 3-4 tygodnie, jeśli dalej nie trenuje nawet indywidualnie to faktycznie może to podejść pod 2 miesiące.