Brak decyzji o sprowadzeniu kolejnych bardzo potrzebnych zawodników do obrony i spróbowania chociaż pozyskania jakiejś alternatywy dla beznadziejnego Zwolaka to ogromna głupota i błąd Królewskiego. Będzie to generowało wyłącznie problemy i mocno utrudniało Moskalowi wywalczenie awansu.
Dzięki bezmyślnym posunięciom Królewskiego, za którymi stał jak zwykle ostatnio wyłącznie pijar, mamy dziś w drużynie zaledwie czterech wartościowych zawodników, na których można liczyć w kontekście jakości (Rodado, Carbo, Alfaro, Igbekeme) plus dwóch (Kiss, Baena), którzy na pierwszoligowym poziomie powinni coś pozytywnego wnosić.
To mało.
Reszta albo stanowi na razie dużo niewiadomą, albo jest po prostu słaba i może wnosić, ale większe lub mniejsze problemy, a nie jakość. Nadzieję na jakość rokuje jeszcze, jeśli oczywiście będzie dobrze nad sobą pracować, Sukiennicki.
Nic więcej tu nie ma.
Zostajemy z kompletnym szrotem na prawej obronie, wolnymi jak żółwie stoperami, z których żeby było zabawniej jeden uwielbia kolekcjonować kartki i dla których zmiennikiem jest zawodnik co chwilę narzekający na kolano. Na lewej obronie sytuacja jest podobna do tej na prawej. W ataku, gdy tylko nie będzie mógł grać Rodado będziemy musieli oglądać Zwolaka.
Piękna perspektywa, prawda?
Moskal pewnie cieszy się z tego wszystkiego jak cholera.