Królewski po prostu myśli życzeniowo. Ubzdurał sobie rozwój i rozwijanie młodych, co ofc nie jest niczym złym, bo każdy klub powinien to robić, ale z jakiegoś względu nie widzi, że ten materiał nawet jakby dostawał milion szans to się nie rozwinie, bo po prostu problem jest w materiale i potencjale. To nie działa tak, że wrzucisz dowolnego młodego, dasz mu grać, przymkniesz oko na błędy, które oczywiście są nieuniknione na początku i on później będzie super obiecującym i zdolnym zawodnikiem pierwszej drużyny.
To jest typowy Królewski, ma swoje takie klisze, nie zna się na piłce, nie czuje jej w ogóle, które gdzieś te slogany o rozwoju młodych wyczytał i będzie się ich trzymał, całkowicie pomijając inne czynniki, które sprawiają, że ich trzymanie się jest bez sensu w danej sytuacji

Co być może w klubie z dobrą akademią i młodymi miałoby sens, żeby ich ciągnąć za uszy, problem w tym, że w Wiśle są słabi i takie ciągnięcie będzie tylko ze szkodą dla drużyny.