Cymes napisał(a):

To nie jest największym problemem. Dziś przez boisko przewinęło się w sumie pięciu zawodników, którzy dołączyli do zespołu już w momencie trwania od półtora miesiąca trzydniowych mikro cykli, gdzie poza odnową niewiele zostaje czasu na sensowną pracę z drużyną. To jest największym problemem. I żeby nie było tak różowo, że teraz będzie już z górki. To warto pamiętać, że mamy 3 zaległe mecze ligowe plus runda w PP, które w sumie z jednego z pozostałych czterech mięsiecy również robią taki z trzydniowymi mikro cyklami. Choć fakt, że będzie to rozrzucone na całą reszte roku trochę to złagodzi.
Co do grania co 3 dni samo w sobie nie jest to problemem. Problemem jest, że wychodzimy na boisko mając w nogach na tym etapie sezonu 2x więcej niż ligowi przeciwnicy, a część ludzi sprawia wrażenie jakby nie do końca rozumiało co konkretnie wynika z tego narzekania, że gramy co 3 dni. Tymczasem jest to bardzo wymierne. Tutaj również w miarę trwania sezonu będzie się to rozmywać, ale nawet kończąc rok w grudniu, przez te dodatkowe 8 meczy będziemy wybiegać na boisko mając w nogach 30-50% więcej niż przeciwnicy.
.
|
W sumie pisales do Kurza,ale wcinam sie,bo z czescia o braku treningow i ciagle kompletowanej kadrze sie zgadzam. Ale pozniej to trudno zrozumiec o co Ci chodzi. W jednym zdaniu piszesz,ze granie co 3 dni nie jest problemem,a potem piszesz,ze wychodzimy na boisko majac wiecej w nogach,niz ligowi przeciwnicy. Nastepnie,ze w miare trwania sezonu to sie bedzie rozmywac,ale i tak konczac rok bedziemy miec sporo wiecej w nogach niz przeciwnicy... Dla mnie co pol zdania to sprzecznosc.
Przeciez granie co 3 dni nie sprawia,ze nie bedziesz mogl potruchtac po boisku i pokopac pilke, tylko ze jest duzo trudniej rywalizowac na rownym poziomie z przeciwnikami,ktorzy tego problemu nie maja. Jest to problemem takze dla pilkarzy z najwyzszej polki - i stad rozdete kadry gigantow, stad "oszczedzanie" sie w meczach ze slabeuszami, pucharach lig, meczach o pietruszke. Stad wprowadzone 5 zmian w meczu,ciagle narzekania na przeladowane terminarze itd.,itp. Nawet na Euro wiele gier najlepszych reprezentacji,zwlaszcza w poczatkowej fazie, to byl "chodzony. To wynika wlasnie z przeladowania meczami w sezonie i wieksza podatnoscia na kontuzje,wiekszym zmeczeniem, a wiec sporymi wahaniami formy itd.,itp. Wiec tak,granie co 3 dni jest problemem utrzymania sportowej klasy tak dla najlepszych,jak i dla nas.
A piszemy przeciez o pilkarzach z 2 poziomu rozgrywek 20 czy 21 ligi w Europie..